Jeśli używasz Adobe Lightroom 6 (ten pudełkowy, zainstalowany na komputerze, bez „łączności” z Creative Cloud) to mam dla Ciebie złą wiadomość: Adobe wypuściło właśnie ostatnią aktualizację w wersji 6.14. Nowych nie będzie…

Co to dokładnie oznacza? Że firma nie będzie już wspierać 6-tki. Nie poprawi błędów, nie doda nowych funkcji. Jeśli zmienisz aparat na nowy – program nie będzie wspierał Twoich RAW-ów.

Możesz dalej używać programu, jasne, ale w tej wersji, którą obecnie masz.

Jakie jest wyjście z sytuacji? Wyjścia są dwa:

  1. W dalszym ciągu używaj Lightrooma 6.14. Bo jeśli Ci wystarcza, to po co nowy? Jeśli zmienisz aparat i okaże się, że Twój program nie wspiera RAW-ów – masz możliwość przekonwertować RAW-y do formatu DNG w programie Adobe DNG Converter. I zaimportować tak powstałe pliki DNG (to także RAW-y, ale takie adobowskie) do Lightrooma.
  2. Przejść na aktualną wersję czyli wykupić za ok. 10 USD miesięcznie plan Creative Cloud Photograpy, który daje Ci możliwość korzystania z dwóch aktualnych wersji programu:
  • Ligtroom Classic CC – czyli de facto następcę Lightroom 6 (ja używam takiej wersji, z dodatkowym Adobe Photoshop w pakiecie), przeznaczonego do pracy stacjonarnej, gdzie Twoje zdjęcia, bazy danych (catalog Lightroom) znajdują się stacjonarnie na Twoim komputerze
  • Lightroom CC – czyli wersji mobilnej, która daje szansę na pracę i zarządzanie zdjęciami w chmurze, synchronizowanie wszystkich ustawień i edycji w ramach rożnych platform – w tym mobilnych (tablety).

Adobe-lightroom-6-win-mac-box

Ten krok to przemyślana strategia Adobe, pozwalająca zarówno na sprawne zarządzanie aktualizacjami (co akurat jest dobrym pomysłem), mobilny dostęp do zdjęć i ustawień czy edycji (tu na razie jestem tym wątpiącym, czas pokaże) jak i pewien rodzaj uzależnienia… Bo jeśli nie zapłacisz 10 USD to nie używasz programu. I to chyba największa bariera zakupowa. Przyzwyczajeni jesteśmy, że płacimy i mamy, na zawsze. A tu trzeba co miesiąc. Cóż, decyzję zostawiam każdemu z osobna. W końcu zawsze można pochylić się nad innymi programami, także tymi bezpłatnymi.