Powiem tak: Holi napawa mnie przerażeniem. To wolna amerykanka, w której można zasypać swój aparat kolorowym proszkiem, wodą – a raczej farbą – na dobre. Zniszczyć. Za to… jakie zdjęcia można zrobić!

I to chyba w tym hinduistycznym święcie kolorów najbardziej pociąga. Świetne zdjęcia, pełne kolorów, dynamiki, radości. I mnóstwo szczęśliwych ludzi. Zwłaszcza teraz, gdy za oknem szaro (albo biało…). Postanowienie na rok 2014: pojechać na Holi. Ktoś  był?

 

fot. Thomas Hawk – Flickr

fot. Sukanto Debnath – Flickr

fot. Pison Jaujip – Flickr

 

 

fot. Le Batteur de Lune – Flick

fot. Pison Jaujip – Flickr
fot. Magalie L’Abbé – Flick
fot. scott witt – Flickr