Hotele mają wiele zalet, ale jedną zasadniczą wadę: nic ciekawego ci nie opowiedzą.
Nie pokierują w ciekawe, fotograficznie, miejsce, nie opowiedzą ciekawej historii, nie pozwolą poznać ducha miejsca, nie wezmą cię – jeśli trzeba – za rękę i nie zaprowadzą tam, gdzie sam nigdy byś nie dotarł. I na koniec: nie wprowadzą cię do środowisk i miejsc hermetycznych, takich w których rekomendacja i “zaprowadzenie” jest warunkiem poznania i fotografowania. Nieco lepiej jest w backpackerskich hostelach. Ale tu znów wszyscy siedzą z wbitymi w ekrany smartfonów, tabletów i laptopów oczami. Rozmawiają ale na Facebooku. Taki świat.
Okej, zdarza mi się spać w hotelu, zwłaszcza wtedy gdy nie ma wyjścia. Jeśli jednak wyjście mam to korzystam z noclegów “u lokalesów”. Zdarza się, że taki lokalny mieszkaniec miasta okazuje się świetnym “fixerem” – czyli osobą, która przygotuje dla ciebie wszystko jeszcze zawczasu, nim pojawisz się na miejscu. Fotografujący dokumentaliści często – a raczej zawsze – korzystają z takiej pomocy na miejscu. Znajdują ciekawe tematy, umawiaj ludzi, załatwiają pozwolenia. Tak, oczywiście płacą im za to, w końcu to mnóstwo roboty.
Ale bez płacenia za specjalną usługę, wynajmując pokój w serwisie Airbnb masz szansę poznać kogoś, kto pomoże ci odnaleźć ciekawe miejsca, wydarzenia, poznać ciekawe – i co najważniejsze – fotogeniczne historie. Na dodatek te prywatne kwatery często znajdują się w świetnych komunikacyjnie miejscach – albo w centrach miast, w pieszym zasięgu do atrakcyjnych fotograficznie miejsc. Albo wręcz przeciwnie – blisko natury, tam gdzie nikt hotelu nie postawi, ale dom już tak. Masz wówczas szanse zostać gdzieś dłużej, wyczekać zachód słońca, złotą lub błękitną godzinę. Albo nie zrywać się zbyt wcześniej na wschód, poranek. Oszczędzasz czas mimo, że czasem musisz wydać nieco więcej.

[quote]Mam dla Ciebie 95 zł na pierwszą rezerwację w Airbnb. Nie ma tu żadnego kruczka. Po prostu zarejestruj się klikając w ten link. Po rejestracji Ty też będziesz mógł komuś podarować 95 zł i zyskać dodatkowe środki na własne wyjazdy. W ten sposób wzajemnie sobie pomagamy.[/quote]

Tak czy inaczej, śpiąc u lokalnych mieszkańców masz szansę na zrealizowanie znacznie lepszego wyjazdu fotograficznego niż robiłbyś to na własną rękę, lokując się w jakimś źle usytuowanym hotelu.

Jak wynająć taką kwaterę? To proste. Wystarczy zarejestrować się w serwisie, wypełnić profil i już. Można zgłaszać chęć pobytu u kogoś. Zazwyczaj właściciel takiego domu daje sobie prawy zadecydowania czy chce cię przyjąć. Pewnie ty zrobiłbyś to samo. Dlatego warto opisać swoja osobę i zamieścić własną podobiznę.
Nocleg w takim Airbnb (a pokoje znajdziesz w zasadzie na całym świecie) ma jeszcze jedną zaletę: często są to typowe, lokalne domy, urządzone w tradycyjnym stylu, nie “pod turystów” i nie tak jak hotele – bez serca. To zarówno ciekawy pomysł na zdjęcia – takie oryginalne wnętrza – jak i znacznie lepszy klimat pobytu. Czasem są to miejsce tak oryginalne, że nie da się wyjechać bez zdjęć.

Zdjęcia z serwisu Airbnb

Strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.