Dobra rada: chcesz fotografować na ulicy? Zlej się z nią, zostań anonimową częścią tłumu. I rób zdjęcia, tysiące zdjęć. A raczej tysiące fotografii.
Ulica jest żywą tkanką każdego miasta. Dzieje się znacznie więcej niż może uchwycić oko fotografującego. Najlepsze sceny uliczne zapisane są w kadrach i odkrywane przez fotografów dopiero w ciemni – na ekranie monitora. Im mniej takich scen znajdziesz post factum a więcej zauważysz na ulicy tym lepiej dla ciebie. Oznacza to, że kończysz właśnie z ?robieniem zdjęć”, a rozpoczynasz wspaniałą przygodę, nazywaną fotografowaniem.

//Nim powstało to zdjęcie cztery razy nacisnąłem spust migawki. W pierwszej kolejności zauważyłem zwierza za szybą, a dopiero potem chłopca. Wychodził z samochodu popijając sok z butelki. Czekałem aż pojawi się centralnie, ?atakowany? (to skunks?) przez zwierzaka. (Jordania, Kerak)
Czym jest fotografia uliczna (street photography)? Ciężko zdefiniować. Bo tak naprawdę wszystko zależy od tego co zobaczy fotograf. Jest więc i reportażem i portretem i może być fotografią architektury. Elementem łączącym wszystkie zdjęcia uliczne jest ulotność zapisanych obrazów. Czy fotografię uliczną wykonuje się wyłącznie na ulicach? Nie. Słowo ?ulica” jest tu pewnego rodzaju wytrychem. Tak naprawdę chodzi o fakt zderzenia otaczającej nas, niezmiennej, publicznej rzeczywistości (budynki, ulice, plaże, place, dworce etc) ze scenami, które rysuje tzw. życie – ludzkim zachowaniem czy wyglądem. Zarówno pojedynczych osób jak i tłumu. Fotografią uliczną może być też obraz pozbawiony ludzkiego czynnika. Wszystko zależy od umiejętności obserwacji fotografującego.
Bądź blisko ludzi
Fotograf uliczny jest blisko ludzi. Nie wstydzi się, nie peszy, nie zastanawia się i nie kalkuluje tylko wyciąga aparat i fotografuje. Szerokie kadry (optymalna ogniskowa to od 24 mm do 35 mm lub 50 mm, szerzej będzie nienaturalnie, odradzam używanie tak popularnych dziś ogniskowych 18, 20 mm), dynamiczne ujęcia albo zamrożone, prawie surrealistyczne – ujęcia ulotnej chwili, widzianej tylko wtedy, tylko tam i tylko oczami fotografa. Mnóstwo osób próbuje uprawiać fotografię uliczną… teleobiektywem. To całkowita porażka. Z dystansu można jedynie podglądać.

//To zdjęcie powstało bardzo szybko. Przechodziłem obok sklepu i zauważyłem dość zażartą dyskusję sprzedawcy z klientką. Nie rozumiałem ani słowa ale czułem, że coś może się wydarzyć. ?Dwie baterie, paluszki ? poproszę? ? może właśnie tak? Nie mam pojęcia co mówiła kobieta. Nie mniej jednak wymiar fotografii i to dość drastyczne zestawienie wywołują uśmiech na twarzy. Przynajmniej na mojej. (Hongkong)
Zazwyczaj na ulicy nikt nie zwraca na fotografa uwagi. Istnieje niepisane przyzwolenie na fotografowanie w miejscach publicznych, obojętność na innych ludzi i tym samym twoją osobę, przyklejoną do wizjera aparatu.

//Ludowe festyny to świetne miejsca do uprawiania fotografii ulicznej. Gdy zobaczyłem ten kadr bardzo szybko zorientowałem się jak rewelacyjnie współgra ze sobą sakralny świat zamknięty w świętych obrazkach z rzeczywistością, która w postaci kobiety z dzieckiem na ręku pojawiła się, oświetlona, gdzieś za straganem. (Polska, Bukowina Tatrzańska)
Warto też przeczytać:
- Warsztaty “Sztuka fotografowania ludzi” 12 czerwca 2010, Warszawa Serdecznie zapraszam na warsztaty fotograficzne “Sztuka fotografowania ludzi”. Odbędą się...
- Pora dnia – kiedy fotografować? Gdyby do pytania podejść bardzo restrykcyjnie to fotograf nie ma...
- Jak zapisać na zdjęciu kierunki świata? Wiemy już gdzie (GPS), a teraz wiemy też w którym...
- Jak fotografować w krajach muzułmańskich? Krąży sporo mitów i nieprawdziwych historii tłumaczących dlaczego fotografowanie ludzi...
- Jak fotografować na pustyni? Planując wyprawę fotograficzną na pustynie czy plażę musisz odpowiednio przygotować...





3 comments
Darek says:
maj 24, 2009
Trochę się wziąłem za “street’a”. generalnie już rok staram się pokazać to co widzę na ulicy. Myślę że niektórzy mają największy problem z przyłożeniem aparatu do oka i naciśnięcie spustu migawki. Kiedyś próbowałem robić zdjęcia z ramienia czy biodra i niestety nic nie wyszło. krzywe kadry i zazwyczaj nie trafiałem w ludzi…kumplowi się udało ale on miał Live View. no właśnie nie wiem czy to ma jakieś znaczenie. po kilku sesjach na ulicy wiem że nie wyobrażam sobie robienie zdjęć z biodra…
Piotr Trybalski says:
maj 30, 2009
Tak, masz rację. To podstawowy problem, przełamanie się. Jeżeli to się uda – dalej jest już łatwiej. Wydaje mi się, że to w zasadzie najtrudniejszy z momentów w fotografii ulicznej, dalej wystarczy tylko patrzeć i widzieć. No i mieć mnoooostwo czasu
szuman says:
lip 9, 2009
Bardzo kręcą mnie uliczne reportaże; gozinami mogę takie zdjęcia przeglądać, przy każdym wczuwając się w klimat.
Chcę też fotografować. Na mieście tak wiele się dzieje, że ilość czasu spędzonego na ulicy z aparatem przekłada się nie na fakt uwiecznienia ciekawej sceny, ale na ilość takich scen. W którą stronę się nie spojrzy, widać coś ciekawego; a choćby matka wioząca dziecko w wózku mija staruszka podpierającego się laską. Tylko czekać, aż spojrzenia dziecka i starca się spotkają.
Tak naprawdę, od zaledwie dwóch tygodni jestem posiadaczem lustrzanki (Olek E-520), ale poznać uroki ulicy z perspektywy obiektywu miałem okazję wcześniej. Wtedy to, uzbrojony w PowerShota
na prośbę znajomej instruktor tańca, biegałem po rynku uwieczniając występy jej zespołów tanecznych. W kieszeni miałem plakietkę od organizatora imprezy i to mnie na starcie ośmieliło. Później zapomniałem o wszystkim i wyluzowałem się do tego stopnia, że dopiero po około pięciu godzinach na ziemię sprowadziło mnie pytanie o mój numer telefonu
Otóż pewnien pan, nad którym właśnie z aparatem stałem, chciał odkupić ode mnie swoje “pamiątkowe” zdjęcie z kolegą
Łapię bakcyla, ot co. I albo mi przejdzie, albo w tym utonę