Mam pewną przypadłość. Narciarską. Gdy jadę na taki powiedzmy narciarski tydzień to na stoku chcę być zaraz za ratrakiem i czuć pod deskami sztruksik. Szorstki, twardy, zgrzytający przy skrętach. Nie cierpię ociągających się o poranku, tego przydługiego celebrowania porannej kawy i kolejek do łazienki. Lubię po prostu wstać, zjeść i jechać pod wyciąg. Podobnie na stoku – chcę maksymalnie wykorzystać dzień – zwłaszcza, gdy narty są grudniowe, a słońce – jeśli w ogóle jest – szybko chowa się za horyzontem.

Zapyta ktoś: a jaki to ma związek z fotografowaniem. No więc ma! Jakiś czas temu pisałem na blogu o dylemacie fotografa – narciarza. Rozważałem problem jazdy i robienia zdjęć. Problem decyzyjny. Dziś doleję nieco oliwy do ognia i napiszę Wam o europejskich terenach narciarskich, które odwiedziłem i które świetnie nadają się by wybrać się tam z aparatem. Zmierzyć się z własną słabością…

Od razu przyznam – mam słabą silną wole, w wielu miejscach przegrałem i aparat został w hotelu, a ja szalałem na stoku. Wszystkie, poniższe idealnie nadają się by fotografować i jeździć. Jeździć i fotografować. Jeśli kto ma silną wole.

A gdyby ktoś chciał wiedzieć z jakimi zjawiskami można mieć do czynienia w czasie zimowego fotografowania powinien przeczytać tekst: Jak fotografować zimą.

 

Austria, Tyrol – Hintertuxer – zdjęcia z i spod lodowca

Narty przez cały rok. Tak, to właśnie jest miejsce, gdzie można fotografować… to znaczy jeździć na nartach przez okrągły rok. Lodowiec jest malowniczy, a sylwetka wysokiego na 3476 m n.p.m. szczytu Olperer robi ogromne wrażenie. Najbardziej typowy widok rozpościera się z platformy widokowej, położonej na wysokości 3250 m n.p.m.

A gdyby komuś był mało, albo nie było pogody – nic straconego. Warto zaglądnąć do Pałacu Lodowego, czyli wejść do środka lodowca. Jest co fotografować.

www: hintertuxergletscher.at

 

Austria, Kraj Salzburski – Wildkogel Arena – fotografuj ludzi

Widlkogel to jeden z tych terenów narciarskich w Austrii, które odwiedziłem w pierwszej kolejności, w czasie pierwszych wyjazdów na narty w Alpy. Zarekomendował mi ów teren kolega, wiedząc, że moje umiejętności narciarskie dopiero się rodzą i że będę chciał pojeździć w spokoju po niezbyt stromych trasach. Dziś sam rekomenduje Wildkogel każdej rodzinie z dziećmi, wszystkim, którzy chcą podszkolić własne pociechy w jeździe na nartach – działają tam dedykowane maluchom szkoły narciarskie. A jeśli ktoś chciałby pofotografować to ma świetną okazję na zdjęcia rodzinne – to idealne miejsca by spróbować fotografować ludzi na nartach, nauczyć się panoramowania, budowania dość absurdalnych kadrów z grupami narciarzy na stoku, separacji pojedynczego narciarza na małej przysłonie.

www: wildkogel-arena.at

Austria, Tyrol – Ichgl  – szaleni freestylowcy!

Gdybym miał wybrać tylko jeden teren narciarski w Alpach i jeździć tam do końca mych dni to wybrałbym Ischgl z pozostałymi ośrodkami Doliny Panzaun – See, Galtur, Kappl i oczywiście szwajcarską stroną czyli Samnaun. Co tutaj fotografować? Ischgl  i teren powyżej Idelpe zajmuje jeden z najlepszych w Alpach Snow-parków, miejsce gdzie freestylowcy na nartach i snowboardzie wyczyniają cuda. Głównie w powietrzu. Wystarczy uzbroić się w teleobiektyw, stanąć ze światłem, albo kombinować pod światło i od dołu – pełne pole do popisu. A trenują tu i amatorzy i profesjonaliście więc szanse na świetne ujęcia są bardzo duże.

www: http://www.ischgl.com/

Szwajcaria, Wallis – Zermatt – jedyny taki widok na Matterhorn 4478 m. n.p.m.

Możemy się przerzucać na argumenty ale Matterhorn to Matterhorn i nie ma co gadać. Widok tej kultowej wręcz góry jest jedyny w swoim rodzaju. A i teren narciarski, położony najwyżej w całej Europie, grubo ponad 3 000 m. n.p.m. robi wrażenie. Dla zdjęć i widoków wystarczy wyjechać kolejką na Gornergrat albo do Matterhorn Glacier Paradise i już. Panorama zapiera dech w piersiach. Prócz Matterhornu są szansę na zdjęcia masywu Monte Rosa, drugiego po Mont Blanc najwyższego szczytu Europy.

www: http://www.zermatt.ch/

Włochy, Dolomity – Val Gardena – Sella Ronda i spółka

Była taki okres w moim narciarskim życiu, że każdego roku pakowałem manatki i zimą jechałem na narty we włoskie Dolomity. Zawsze była piękna pogoda, zawsze było mnóstwo śniegu, zawsze był pucharek  pysznego bombardino, tak mniej więcej w drugiej połowie dnia. Bez dyskusyjnie – przynajmniej dla mnie – najlepsze widoki kryją się w cieniu słynnej Sella – płaskiego masywu, wokół którego biegnie chyba najlepsza w Alpach karuzela narciarska – Sella Ronda. Innymi słowy – w ciągu całego dnia masyw można objechać dookoła. W dolinie Vall Gardena widok jest rewelacyjny – zwłaszcza zachód słońca, oglądany nieco powyżej wioski Selva di Val Gardena.

Szwajcaria – Wengen – północna ściana Eigeru.

W Wengen byłem tylko razi i przyznam, że nie mogłem oderwać wzroku od północnej ściany Eigeru 3790 m n.p.m. Ściana ma 1800 wysokości i jest kultowym miejscem dla wszystkich, którzy w jakiś tak sposób interesują się wspinaczką, zwłaszcza w jej ekstremalnym wymiarze. Nie bez powodu napisano o górze – i ścianie – mnóstwo książek, powstało wiele filmów. Zdjęcia najlepiej wychodzą od strony przełęczy Kleine Scheidegg 2061 m n.p.m., można wówczas ustrzelić narciarzy właśnie na tle słynnej ściany, z widokiem na pozostałe szczyty – Mönch 4107 m n.p.m. i Jungfrau 4158 m n.p.m. Tutaj też można wsiąść do słynnej kolejki zębatej Jungfraubahn, która prowadzi na przełęcz Jungfraujoch 3471 m n.p.m. – Top of Europe, najwyższą stację kolejową na świecie z widokiem urywającym… lawiny w czasie śnieżnej zimy!

www: http://wengen.ch/