Kuba napisał do mnie, że Małgosia chce polecieć na Islandię z dronem, że chce robić zdjęcia z powietrza, że musi. I co ja na to. I czy nie będzie problemu.

Chciałem ich zniechęcić. To znaczy  Małgosię. Gdy się nad tym zastanowię, tak z czasem, patrząc na tę naszą rozmowę z perspektywy – to sam nie wiem dlaczego wypaliłem, żeby Kuba jej powiedział, że nie ma co. Bo będzie wiało, będzie lało, poza tym musi wykupić dodatkowy bagaż i w ogóle, problemów będzie tyle, że hej.

Lepiej niech dron zostanie w domu. Jak zmorę z przeszłości wspominałem  jeden z poprzednich, fotograficznych wyjazdów na Islandii, gdy firma wynajmująca samochody nie miała wystarczająco dużo wyobraźni by uświadomić sobie, że 8 osób na 14 dni oznacza też osiem sztuk bagażu. A, że do tego dochodzi sprzęt fotograficzny – to i całkiem sporego bagażu.  Tym razem, całkiem podświadomie musiałem włączyć funkcja minimalizacji “niepotrzebnego” asortymentu i w ramach owej funkcji pod nóż bagażowego cenzora wpadł też dron.

Nas szczęście Małgosia nie posłuchała ani mnie ani Kuby.

Na lotnisku uśmiechała się do mnie tymi swoimi dobrymi oczami, a Kuba patrzył, trochę z góry – nie dlatego, że pyszny, ale z powodu wzrostu – i z pewnym zakłopotaniem, które sprytnie zalał potokiem słów  – próbował mi wytłumaczyć, że chciał, namawiał, i że wszystko i tak na nic. W wielkiej, czarnej torbie, którą miał na ramieniu był dron. – Trudno, polecimy z dronem – pomyślałem.

I to była najlepsza niesubordynacja jaką mogłem sobie wyobrazić! Pierwszy raz zobaczyłem Islandię z powietrza, z perspektywy, z której wcześniej jej, wyspy, nie znałem. Bo zdjęcia z samolotu to nie to samo. Islandia z powietrza jest po prostu niesamowicie oryginalna. Można powiedzieć, że jest piękna,  owszem. Ale mi bardziej pasuje słowo “oryginalna”, geometrycznie inna od wszystkiego co można zobaczyć z poziomu gruntu. Jest niesamowita.

A z resztą – zobaczcie sami!

ps. 1 W kwietniu 2017 Małgosia i Kuba lecą ze mną na warsztaty na… Kubę. Tak, tak wiem, wiem o co chcecie zapytać! Nie, jeszcze na ten temat nie rozmawialiśmy 🙂

ps. 2 W lipcu 2017 znów prowadzę warsztaty fotograficzne na Islandii. Zostały już tylko trzy miejsca. Informacje – tutaj

ps. 2 – Kupuję drona!

Wszystkie fotografie: Małgosia i Kuba. 

 

  • Zobaczymy co się da z tym zrobić 🙂

    • Kris K

      Wracam właśnie z Kuby. Z dronem. W wozić można, ale latać tam to ściągać na siebie kłopoty. To kraj mocno przeczulony na punkcie szpiegostwa. Niedawno głośno było o Kanadyjczyku, który spędził trochę czasu w więzieniu za latanie. On akurat jak ostatni debil latał na placu rewolucji (same rządowe budynki), ale może gdzieś na prowincji nikt was nie zobaczy i nie usłyszy 😉 ja nie latałem, no wątpię by polska ambasada była tak skuteczna, jak kanadyjska 😉

  • AddictedtoPassion

    Dron super sprawa 🙂 tylko troszke czasochlonna 🙂 My mielismy ze soba w Nowej Zelandii 🙂 Spisal sie rewelacyjnie 🙂

    http://www.addicted-to-passion.com/2016/05/23/nowa-zelandia-z-drona/

    Natomiast co do Kuby to najpierw bym sie upewnila czy można tam drona w ogóle wwozić, bo coś mi się obiło o uszy, że tam niestety takich urządzeń nie wpuszczają 🙁

  • Tomek

    Petarda! I film i zdjecia

  • Elzbieta Targonska

    Wow ! Niesamowite są ujęcia niesubordynowanej Małgosi. Zachwycam się i zazdraszczam 😉 Rozumiem Piotrze Twoje postanowienia !