Zdjęcia z ubiegłorocznej, norweskiej wyprawy fotograficznej odbiły się szerokim echem. Wiele w tym zasługi wspaniałych, skandynawskich krajobrazów. Tym razem podjąłem się zadania nieco mniej spektakularnego. Pozornie. 

Czy okolice hiszpańskiego Calpe mogą być interesujące? Prócz morza i jakiś gór w pobliżu nie ma tam przecież nic fajnego. Tak myślałem do czasu gdy pierwszy raz skręciłem z głównej drogi i ruszyłem w górę, częściowo asfaltową, częściowo szutrową trasą. Za mną wspinało się Ich Trzech: Szymek, Karol i Wojtek. Moim przyjaciele z akcji w Norwegii (kto jej nie widział, niechaj klika tutaj). Ja siedziałem za kierownica samochodu, oni mozolnie wspinali się na rowerach. Moim zadaniem było świetnie sfotografować zmagania z trasą, ich – ukończyć założone, liczące grubo ponad 100 km etapy. Co z tego wyszło? Zobaczcie sami. Zapraszam Was do lektury tekstu (Szymona) i oglądania moich zdjęć. Przed Wami ROADTRIPPING CALPE.

Zrzut-ekranu-2014-05-22-o-19.28.37[1]

Strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.