Kto z Was podpierał ręką “walącą” się krzywą wieżę w Pizie? Albo łapał za czubek piramid w Egipcie? Ma dla Was nieco ciekawszą, ale bardziej szaloną i zaawansowaną propozycję. 

Najbardziej nudne zdjęcia z podróży: ja na tle. Mnóstwo takich fotografii krąży po rodzinnych albumach i zalewa te, wirtualne, internetowe. No bo czy ktoś nam uwierzy, że byliśmy, widzieliśmy? Doświadczyliśmy? Rzadko kto wysila się i przygotowuje coś innego, oryginalnego. Bo skoki na tle wieży Eifla, pokazujące, że potrafimy oderwać się od ziemi nikogo już nie zaskakują – każdy takie robi. Szalonego tańca Matta też nie ma co powtarzać, bo autor zrobił to w sposób, który zwala z nóg. Nie dorównamy mistrzowi. Jeśli jednak jesteście biegli w obsłudze Waszych cyfrówek i na dodatek jest w Was nieco szaleństwa (no i macie więcej czasu niż w czasie autobusówki “7 stolic w 7 dni”) – skuście się na zdjęcia… lewitujące.

Co to takiego? Zdjęcia, na których pokażecie siebie oderwanych od ziemi ale w taki sposób, jakbyście nie skakali do góry, ale rzeczywiście lewitowali – czyli wisieli nad ziemią, w bezruchu.

Do takich zdjęć warto się przygotować. Przede wszystkim wybrać miejsce, które będzie kontrastowało z Waszą pozycją lewitującą (skok z ławki z książką, na ławce siedzi inna osoba i nie jest zainteresowana tym co robicie). Przyda się też statyw i pomocnik, który będzie obsługiwał aparat. Pamiętajcie też o ultra krótkich czasach naświetlania (aby ruch nie był rozmazany) i wykorzystaniu takich elementów, które będą sugerowały bezruch (np. skupiona mina i czytanie książki w czasie skoku metra nad ziemią).

Zobaczcie film, dowiecie się jak zrobić lewitujące zdjęcia, na końcu zobaczycie najlepsze przykłady. Dobrej zabawy!

fot za Flickr.

Strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.