Jaki obiektyw, przysłona w góry? Jaki pomysł na zdjęcia w górach? Oto pięć pomysłów na górskie zdjęcia. „W górach jest wszystko, co kocham” – tak nazywa się projekt muzyczny stworzony przez miłośników gór. Gdyby do tego zdania dodać „w fotografii”, bylibyśmy blisko ideału. Dlaczego fotografia górska jest tak fascynująca? Przede wszystkim z powodu zachwycających okoliczności przyrody. Poza tym góry, niezależnie od tego, czy myślimy o suchych jak pieprz kamieniach Bliskiego Wschodu, lesistych Beskidach czy sięgających nieba Himalajach, zawsze budzą wielkie emocje: zachwyt, podziw, strach, uwielbienie, radość, zniechęcenie czy nadzieję. Nikt nie przechodzi obok nich obojętnie. Zastanawiając się nad fotografią górską, weź pod uwagę właśnie te dwa powody i spróbuj pomyśleć o zdjęciu jak o obrazie, który ma za zadanie pokazać przyrodę i emocje z nią związane.
Fotografia górska to pasja dla cierpliwych i wytrenowanych – nie da się uprawiać jej „przy okazji”. Kluczem do sukcesu jest odnalezienie właściwego pleneru. Góry najpiękniej wyglądają o poranku i przed zachodem słońca, a najlepsze widoki kryją się w ich wnętrzu – w miejscach, do których musisz dojść pieszo, taszcząc na plecach cały fotograficzny dobytek (pamiętaj o dobraniu odpowiedniego plecaka, w którym zmieścisz aparat i wszystkie akcesoria). Planowanie takiej ekspedycji zacznij od śledzenia map topograficznych i lokalizacji miejsc widokowych (szczyty, przełęcze). Przydatne będą także aplikacje komputerowe czy komórkowe pokazujące „ruch” Słońca po niebie – dzięki nim łatwo sprawdzisz, kiedy w danym miejscu będzie światło. Ułatwi Ci to wybór odpowiedniego pleneru. Wielokrotnie jednak będziesz musiał czekać na odpowiednią pogodę albo wracać w to samo miejsce. A w przypadku fotografii górskiej „odpowiednia pogoda” to nie tylko błękit nieba, lecz także ekstremalne warunki: deszcz, burza czy mgła. Na takie zjawiska warto polować, bo to dzięki nim niektóre zdjęcia tak Ci się podobają – powstały w czasie, kiedy zwykły śmiertelnik siedzi w domu i marzy o słońcu i bezchmurnym niebie.
A jaki aparat i obiektyw nadaje się do fotografii górskiej? W zasadzie każdy. Najczęściej jednak używa się szerokokątnych obiektywów i wysokich numerycznie wartości przysłony (f/11 i więcej). Na pewno przyda się też statyw. Zwłaszcza jeśli planujesz dłuższe czasy naświetlania i fotografowanie przy trudnym (ciemno, ciemno, szaro) świetle. W takich sytuacjach pamiętaj o wężyku spustowym lub samowyzwalaczu, bo łatwo o poruszenie zdjęcia. Poniżej resume tego co każdy, wybierający się w góry fotograf wiedzieć powinien czyli poradnik dla tych, którzy chcieliby zacząć przygodę z fotografowaniem w górach:
Pięć kroków do udanego zdjęcia:
1. Poluj na zjawiska pogodowe i pory roku

Twoim fotograficznym sprzymierzeńcem będą wszelkie nietypowe i rzadkie zjawiska. Piękne zdjęcia uda Ci się zrobić, gdy w dolinie górskiej zalegać będą zwały chmur, a Ty, stając nad nimi, na przełęczy lub na szczycie, uwiecznisz ten widok w blasku słońca. Ciekawym pomysłem jest wracanie w to samo miejsce i fotografowanie o różnych porach dnia albo roku. Masz wówczas szansę na stworzenie ciekawego cyklu. Również wschody i zachody słońca – banalne nad morzem – w górach zyskują na dramatyczności. Zmierz się z nimi!
2. Pamiętaj o planowaniu planów

Fotograficznych, rzecz jasna. Robienie zdjęć górskich wymaga bardzo starannego ułożenia planów: pierwszego – mocnego, drugiego i trzeciego – jako tła. Kolory, mgły, chmury i kształty gór to Twoi sprzymierzeńcy. Pamiętaj o kadrowaniu – dziel kadr horyzontem w jednej trzeciej jego wysokości u góry lub na dole, nie na pół. Staraj się wybierać miejsca, z których masz szansę stanąć nieco wyżej – tak aby przestrzeń przed Tobą zyskała na głębi i by plany w mniejszym stopniu nakładały się na siebie. Duże kontrasty pomiędzy bardzo jasnym niebem a zacienionymi dolinami możesz nieco zredukować, używając neutralnych, szarych filtrów połówkowych. Fotografuj na wysokich wartościach przysłony (11, 16) ale nie największych możliwych dla danego obiektywu.
3. Buduj konteksty

Góry to nie tylko szczyty, ściany i przełęcze. To także potoki, strzeliste drzewa, omszałe głazy, ludzie i zwierzęta. Próbuj budować ujęcia, które pokażą przyrodniczą różnorodność gór. Wykorzystuj triki – odbicia w górskich jeziorach, ruch wody czy chmur – używaj neutralnych szarych filtrów do wydłużania czasów ekspozycji i przy dużej ilości światła – rejestrowania ruchu (wody, chmur, liści).
4. Fotografuj na krawędzi

I absolutnie nie chodzi o to, byś narażał życie! Jeśli uda Ci się uwiecznić sylwetki ludzi na krawędzi – na grani, na przełęczy, „wyjętych” z tła (zrobisz to długą ogniskową i odpowiednio małą głębią ostrości) – zyskasz bardzo widowiskowe i pełne dynamiki zdjęcia. A jeśli już o krawędzi mowa: najbardziej oryginalną fotografię górską uprawiają ci, którzy potrafią wspiąć się z liną i dotrzeć do miejsc, z których rozpościera się oryginalny widok. Do tego jednak niezbędne są profesjonalne kursy wspinaczkowe. Bezpieczeństwo przede wszystkim, zdjęcia dopiero potem.
5. Planuj górskie ekspedycje
Odpowiednia mapa, kompas i GPS to narzędzia, które jeszcze przed wyjściem w teren pomogą Ci zorientować się, jak biegną doliny i pasma górskie oraz jaką ekspozycję mają ściany i szczyty. Wszystko po to, abyś mógł wybrać odpowiednią porę dnia i fotografować wtedy, gdy najciekawsze miejsca są pięknie oświetlone porannym czy popołudniowym słońcem. I pamiętaj: zawsze informuj rodzinę czy służby górskie, dokąd się wybierasz i kiedy planujesz wrócić. No i miej ze sobą naładowany telefon komórkowy. Z górami nie ma żartów.
Górski zestaw sprzętowy, czyli co zabrać?
Aparat: taki, który pozwoli Ci odwzorować szczegóły w wysokiej jakości, fotografować w złych czy też słabych warunkach oświetleniowych, da zabezpieczenie przed wilgocią, i pozwoli zamontować różne obiektywy. Np. Nikon D610 (sprawdź ceny, kliknij)
Obiektyw: Jeśli jeden – najlepiej zoom, pozwalający na nieco szersze spojrzenie: ogniskowa 17-55 mm będzie wystarczająco uniwersalna (wartości dla pełnej klatki np. Nikonów z oznaczeniem FX, dla aparatów z niepełną klatką – DX będą to np. 12-24 mm). Przyda się także coś dłuższego, do zbliżeń i zdjęć “na krawędzi” – zoom 80-200 mm + telekonwerter pozwalający nieco niższym kosztem “wydłużyć” obiektyw do np. 300 mm. Jeśli ktoś miałby ochotę zakupić obiektyw stałoogniskowy to Samyang 14 mm będzie dobrym wyborem – jest dość tani i oferuje świetną jakość optyczną zdjęć. (sprawdź ceny, kliknij)
Statyw: fotografia górska = używanie statywu. I w zasadzie lepiej tego równania nie zmieniać. Statyw daje zarówno stabilizację, jak i zwalnia proces fotografowania (a to zawsze odbija się dobrze na zdjęciach, bo wolniej znaczy z myśleniem, a szybko – nie zawsze…) i co najważniejsze pozwala na używanie krótkich czasów, wysokich przysłon i niskich czułości. Oczywiście nie namawiam na używanie statywu w czasie zaawansowanych wędrówek z elementami wspinaczki. Jaki statyw? Ciężki – niestety lekki się nie sprawdzi. Przede wszystkim taki, który ma odpowiednią nośność – czyli jest w stanie udźwignąć aparat z najcięższym obiektywem i na dodatek zostawia nieco marginesu. I wystarczająco wysoki by na rozstawionych nogach statywu aparat znajdował się na wysokości wzroku. Wszyscy polecają Manfrotto (sam używam), ale ja polecę model FotoPro MGA-584 – jest znacznie tańszy i ma funkcję monopodu. (sprawdź ceny, kliknij)
Filtry: na pewno filtr polaryzacyjny i zestaw filtrów szarych neutralnych (pełny szary, połówka szara) wraz z holderem. Do tego filtr UV, który staram się ściągać przed samym fotografowaniem (stanowi wyłącznie zabezpieczenie szkła soczewki obiektywu). Ja używam filtrów szarych i połówkowych serii Z-PRO COKIN (sprawdź ceny, kliknij) i filtrów polaryzacyjnych B+W SLIM CIRC POL MRC (sprawdź ceny, kliknij).
Plecak: wygodny, wygodny i jeszcze raz wygodny. Najlepiej taki, którzy z definicji nadaje się do górskich wędrówek z aparatem i statywem. Z ostatnio testowanych polecam ci Lowepro Rover Pro 45L AW (sprawdź ceny, kliknij) – świetny na weekend w górach. Przydatnym może się okazać Toploader 75 AW od Lowepro (sprawdź ceny, kliknij.




