Dziś w galerii “Trzeciego oka” Marek Arcimowicz, czołowy, polski fotograf, specjalizujący się w fotografii, którą nazwać można “travel and adventure”

Zdjęcia Marka z pewnością widzieliście wielokrotnie w różnych magazynach górskich czy podróżniczych.

DSC09410-3A tak Marek mówi o sobie: “Urodziłem się na zadupiu, w tzw. „odzyskanej” Polsce, Wałbrzychu, jednak babcia przekazała mi szacunek i miłość do historii i korzeni rodziny, przez co wychowałem się w rozkroku między wspomnianym Wałbrzychem i Warszawą – za którą tęsknię genetycznie oraz Augustowszczyzną, gdzie tkwi ważna, tatarska część moich korzeni. Dziś, ten rozkrok tylko się powiększył…  Od dzieciństwa był wyczynowy sport konkurujący z nauką. Studia na wrocławskim Wydz. Architektury ukończone dyplomem na temat indyjskich miast – 17 lat po rozpoczęciu, zamiast po 5-ciu, bo jak na przełomie 1993 i 1994 zacząłem fotografować, to stopniowo traciłem czas na resztę. Z pasji zostały mi głównie góry (wspinaczka i narciarstwo), muzyka (!)”

Czym jest “Trzecie oko”?
Ktoś może w tym określeniu doszukać się skojarzeń z new age, ktoś inny znajdzie zupełnie inne.

Na potrzeby tego bloga i nowego działu zdefiniuję pojęcie: “Trzecie oko” to cecha fotografujących, pozwalająca patrzeć tak i widzieć to, czego innym nie udaje się dostrzec. Szczególnie w miejscach, które mijamy na co dzień.  Ktoś powie: to cecha wszystkich fotografujących. Odpowiem: nie sądzę. (Piotr Trybalski)

Moje ulubione motywy fotograficzne…

Ciągle się zmieniają. Nie przepadam za fotografowaniem kobiet, bo mi nie wychodzi. Jakoś za bardzo mnie rozpraszają. Wolę przynajmniej pooglądać i się zachwycić 😉

Lubię podróżować do…

Odkrywać nieznane. A to wiąże się, ku zaskoczeniu wielu, z jeżdżeniem wiele razy w to samo miejsce. Dla przykładu, w Indiach czy Nepalu byłem … nie wiem… po trzydzieści-parę w

każdym z nich. Ale dopiero po 2 latach sumarycznego pobytu w Indiach zacząłem kumać, co warto tam zobaczyć, co mnie interesuje, a co nie, a teraz kiedy dobijam do lat 4 w sumie, to czuję się w miarę pewnie z jednej strony, z drugiej zaś wciąż Indie mnie zadziwiają. Fascynacja przyrasta. Dlatego, mimo iż jeżdżę tam od 20 lat, to ciągle wracam. Ma to oczywiste konsekwencje w trakcie warsztatów, które prowadzę – bo ludzie czują, że ja czuję się już trochę jak u siebie 🙂 i mogę dać im 100% – sprzężenie zwrotne czyni cuda. Lubię specjalizację i dogłębne poznawanie. Teraz chciałbym wracać do Amazonii, do Wenezueli. Do USA i Kanady, zwłaszcza do USA, z którymi czuję się bardzo związany mentalnie i towarzysko. Do Mongolii i do Rosji.

Fotografuję, bo…

Malarstwo i rysunek zabierało za dużo czasu. Wtedy tak mi się wydawało. Gitary elektrycznej nie dało się zabierać w podróż, poza tym chyba nie miałem dość wytrwałości do nauki gry. A tak, mogłem przywozić i przekazywać innym odrobinę tych uczuć, wrażeń, emocji, które stawały się moim udziałem. Tak myślałem 20 lat temu, kiedy zaczynałem. Potem się dopiero dowiedziałem, jak dużo pracy przede mną i że to gonienie króliczka po grobową deskę. Jednak wciąż w fotografii brakuje mi tego bezpośredniego kontaktu z odbiorcą, który jest tak naturalny w przypadku muzyki. Tak jak brakuje mi jammowania – wspólnego sprzęgania się wielu osobowości i doświadczeń. Wspólnego tworzenia.

Używam…

Aparatów. Bo nie ma wyjścia, oko obrazu nie utrwali i nie pokaże. Paradoksalnie jestem kompletnym słuchowcem. Świat wewnętrzny to dla mnie dźwięki – i może dlatego, z racji tej ułomności muszę zbierać fotografie. 🙂 Lista sprzętu jest niestety długa i ewoluuje, ale coraz wolniej. NEX-7, A900 + sporo optyki, TX30 – to wszystko z SONY – firmy, z którą współpracuję ściśle od 2008 roku. Ciągle trzymam kompletną optykę Canon’a i 1DS mk2, mój pierwszy aparat cyfrowy. Poza tym dwa powiększalniki 5×7″: DeVere i Linhof, czaję się na 8×10″, bo mam kamerę wielkoformatową (drewniana Tachihara) – i na tym chciałbym się teraz skupić. Studio w Łodzi, w Widzewskiej Manufakturze, do tego mała i niska – niecałe 30m2 pracownia w Karpaczu. 3 skanery, kilka drukarek do A0 włącznie. Nie wiem ile toreb LowePro, ale wiem, że 4 plecaki 😉 Kilkanaście skrzynek PELI, oświetlenie Elinchrom, Sunpak. Z 10 statywów, 4 czy 5 komputerów – w tym MacPro, wacomy, dysków twardych i macierzy na ponad 40 TB? Nie liczyłem dokładnie… i właśnie wszystko teraz porządkuję (dane) więc się dowiem. Profesjonalne nagłośnienie, projektor do fotografii (specjalistyczny), ekran 3x4m,…Fotografia profesjonalna jaką uprawiam wymaga niestety sporo sprzętu i na to wszystko trzeba w końcu wybudować swoją pracownię, to zadanie na najbliższe dwa lata. Jak się nic nie zmieni to będzie ponad 200m2 w wolnostojącym budynku. Jak doliczę sprzęt outdoor’owy, to się boję, że te 200m2 będzie zbyt ciasne. Chyba, że znajdę coś lepszego, niż ten pomysł.

Można mnie znaleźć…

Chyba można, co? Przez google. W Facebook: Marek Arcimowicz Photographer,  www.pokochajfotografie.pl, W schronisku Samotnia, w Karkonoszach (czyli u mojej żony w pracy 😉

W domu z fantastycznymi dzieciakami.W Kathmandu – w hotelu Manang. W Kaliforni, 30 mil na pd-wsch od Joshua Tree National Park. Czasem w polskiej edycji National Geographic. WiMa Łódź. W górach. Kilku galeriach. Za chwilę na Wydziale Dziennikarstwa Uniwersytetu Wrocławskiego, na zajęciach z fotografii sportowej, i z fotografii reklamowej. Na www.arcimowicz.com i na blog.arcimowicz.com

Moje portfolio…

Zawodowo?

ALCATEL, ACCORR, ORBIS, VOLVO TRUCK, BERGSON, GORE-TEX, ALPINUS S.A., HiMOUNTAIN, MERRELL, LOWEPRO, PELI, SSC/MOONGOSE/TREK, COCA-COLA, IMPACT Polska, PLUS GSM, ARC’TERYX, M&C SAATCHI ( Australia), REEMTSMA, KOMPANIA PIWOWARSKA S.A., BANK PEKAO S.A., KARRIMOR, RUBERRDRAGON (GB), PUBLICIS, EURO RSCG, TBWA, OTO, OPUS FILM, JUST Polska, STOEN S.A., SONY, VANTORO, AUCHAN Rosja, GANT DEVELOPMENT, TVN, TVP, GROUP ARCH, ESRI Polska, GARMIN Polska, SAMSUNG, MAGNEPAN, TILAK, … pewnie kilku nie wymieniłem, bo umknęło.

Zapraszam – pracuję głównie dla dużych, ale żadnej pracy nie traktuję jako “fuchę” – to słowo nie istnieje u mnie w słowniku zawodowym. Non profit: WWF Polska, AMNESTY INTERNATIONAL.  Dla siebie?

Kilka, może kilkanaście fotografii, z których jestem zadowolony. Przez te 20 lat.