Aż mnie skręca, żeby sprawdzić czy to naprawdę taki rewolucyjny wynalazek…
Już na pierwszy rzut oka wygląda, hm, oryginalnie. Niewielka śruba wkręcona w gwint, w który normalnie wkręca się szybkozłączkę statywu lub statyw. Aparat “do góry nogami”, na dodatek z teleobiektywem. I to niby ma działać? Ten pasek ma wyprzeć stosowany od lat sposób noszenia aparatu? Póki co nie chce mi się wierzyć, ciężko walczyć z przyzwyczajeniami i – jakby nie było – ergonomią. Tak czy inaczej warto się przyjrzeć.
Pasek występuje w kilku wariantach, z zabezpieczeniem przed kradzieżą, skórzanym etc.
Producent piszę, tak:
- intuicyjne położenie aparatu i łatwość szybkiego wykonania zdjęcia
- zapobiega obciążeniu kręgosłupa szyjnego (a z tym się akurat zgadzam)
- absorbująca ciężar materiał, niweluje wagę aparatu
- wmontowana linka stalowa, która zapobiega kradzieży z – UWAGA – ubezpieczeniem do 500 USD (po zarejestrowaniu) – jeśli złodziejowi uda się przeciąć pasek i skraść aparat.
- łatwość transportowania aparatu z teleobiektywem, bez obawy o uszkodzenie (np. w tłumie)
- wykonany z najwyższej jakości, odpornego na zniszczenie nylonu
- w opcji specjalna blokada, pozwalająca na “przytrzymanie” paska np. przy pasie (w czasie wchodzenia pod górę, wspinania etc)
Zdjęcia, więcej informacji: www.sun-sniper.com


















