Gdyby nie trzy maszty przebijające dach, nikt nie zwróciłby uwagi na budynek, który swą brzydotą bardziej przypomina fabryczną halę niż jedno z najciekawszych muzeów na świecie. 

Jesteśmy w Sztokholmie. W słoneczny dzień, zaraz po wejściu do środka muzeum trzeba odczekać chwilę, aby wzrok przyzwyczaił się do półmroku. W końcu wyłania się cielsko ogromnego galeonu – obłe kształty, beczkowata talia kadłuba i ułożone w dwóch rzędach dziesiątki luków, z których kiedyś patrzyły jednym okiem wielkie lufy dział. Od dołu wygląda niczym baśniowy statek z kreskówki zdolnego rysownika, w rzeczywistości okręt wojenny Vasa, zwodowany w 1628 roku to jedne z największych galeonów na świecie i jedyny, który doczekał naszych czasów. Przez 333 lata leżał na dnie, nieopodal muzeum, bezskutecznie poszukiwany przez historyków. 5 lata trwały przygotowania i w końcu wydobycie na powierzchnię.

9649. 2

Kierunek – Gdańsk

Miał być dumą i przynieść chwałę królowi Szwecji Gustawowi II Adolfowi Wazie, który szykował się właśnie do ostatecznej rozprawy ze swoim kuzynem, zasiadającym na polskim tronie, Zygmuntem III Wazą. Wielki okręt właśnie wypływał w swój dziewiczy rejs. Niestety wady konstrukcyjne, które były efektem megalomanii króla sprawiły, że przy pierwszym mocniejszym podmuchu wiatru galeon położył się na wodzie, a zaraz po tym zatonął. Nie przepłynąwszy nawet 1500 m, zabrał ze sobą na dno 50 marynarzy. Zawiodły proporcje – było o wiele za wysoki do swojej szerokości.

Odkrycie

Dopiero w 1956 roku, staraniem archeologa – amatora, Andersa Franzena pochylono się nad poszukiwaniami wraku. Udało się! Proces wyciągania galeonu, leżącego na głębokości 32 metrów trwał 3 lata. 24 kwietnia 1961 roku Vasa znów pojawił się na powierzchni!

Dzieło sztuki

Okręt konserwowano 17 lat. Każdy kilogram suchego drewna był nasączony 1.5 kg wody. Konserwatorzy nasączali – po wysuszeniu – drewno roztworem glikolu polietylenowego, wykorzystywanego do produkcji kremów i szminek.  W sumie usunięto aż 580 ton wody. Do kupy złożono 14 000 elementów tych największych puzzli świata. Muzeum ukrywa cały, prawie kompletny kadłub galeonu, z którego zachowało się aż 95% oryginalnych części. Z trzech poziomów galerii można oglądać statek z każdej strony, podziwiać blisko 500 rzeźb i 200 ornamentów, którymi go przyozdobiono. To dzieło sztuki zachowało się w prawie nietkniętym stanie dzięki właściwościom wody w Bałtyku oraz dzięki okolicznościom zatonięcia – statek spokojnie opadł na dno, nie był niszczony kulami z armat przeciwnika.  Większość z 14 tyś różnych przedmiotów znalezionych we wraku została zamontowana na statku lub umieszczona w gablotach, znajdujących się dookoła, na licznych, oświetlonych galeriach. Są tam m.in. najstarsze na świecie żagle, niewielka część z blisko 170 metrów kwadratowych, posiadanych przez Vasę.

Zatop sobie Vasę!

Umieszczona w muzeum świetna makieta pokazuje jaką techniką budowano statek, zaś zaprezentowany przekrój poprzeczny wraz z bardzo plastycznymi lalkami – marynarzami w rewelacyjny sposób obrazuje codzienne – niezbyt wesołe –  życie załogi tamtych czasów. W specjalnej sali kinowej można zobaczy film dokumentalny (także w języku polskim), pokazujący moment wydobycia statku zaś przy stanowiskach komputerowych pobawić w grę, w której regulując siłę wiatru, wielkość okrętu i jego ciężar można samemu doprowadzić do morskiej katastrofy.

Jak dotrzeć?

Muzeum okrętu Vasa znajduje się w Sztokholmie, przy Galärvarvsvägen 14. Dojście pieszo z Centralstation (Stockholm C) (30 minut), ze stacji Karlaplan Tunnelbana (10 minut) lub autobusem 44, 47, 69.  www.vasamuseet.se

 

 

 

  • Ireneusz Rolnik

    “a zaraz po tym zatoną.” – aż oczy bolą, “wydobycie na powierzchnie.” – to ile było tych powierzchni?
    a muzeum ciekawe…

    • Rozumiem, że różnica pomiędzy “wydobycie na powierzchnie.” – to ile było tych powierzchni? A “masz literówkę tu i tu, popraw sobie” – jest tak ogromna, że nie sposób zebrać się w sobie i napisać jakoś tak normalnie, po ludzku. Trzeba złośliwie, z drwiną, wskazać palcem. Takie czasy, prawda?

      • Ireneusz Rolnik

        ok, sorry jeśli za ostro… 🙂

  • Emy

    Świetne muzeum, dzięki za inspirację, wpisuję na listę must see.