Ten człowiek patrzy na wszystkich z góry. I powiem Wam – robi to w piękny sposób. 

Amos jest z Nowej Zelandii. Mówi o sobie “kiwi”, ale to nic odkrywczego. Prawie wszyscy nowozelandczycy lubią tę pastę :). A na poważnie – kazał mi to podkreślić, kazał mi napisać wyraźnie, że jego korzenia są na antypodach, a nie w USA, gdzie wielu dziennikarzy go zaszufladkowało. Tak jakby nie do pomyślenia był fakt, że ktoś spoza USA może tak fotografować. Pewnie przesadzam, no ale cóż. Moje prawo. Sam o sobie i swojej pracy mówi tak: robię optymistyczne zdjęcia na całym świecie i próbuje upchnąć je w mainstreemowych mediach. No tak, trudna sprawa. Media lubię krew i przemoc. Amos zaczął pracę jako etatowy dziennikarz już w 2003 roku, po dwóch latach dostał pracę na UNESCO i zaczął fotografować chronione przez organizację miejsca. W 2012 roku przeszedł na samodzielność, już jako freelancer wciąż podróżował i fotografował, publikując w Guardian, The Atlantic, włoskim Vanity Fair. I tak do dziś. Odwiedził 67 krajów.

 

Ten years out of New Zealand but I still can’t outrun that accent…

Posted by Amos Chapple Photography on 11 września 2014

 

Specjalnie dla Was przygotowałem wybór prac Amosa z jego podniebnego projektu AIR. Zdjęcia zostały wykonane przy użyciu drona. Jeśli któreś ze zdjęć Was interesuje – kupcie sobie ładne powiększenie. Warto. Więcej o pracy artysty możecie przeczytać na jego stronie www  www.amoschapplephoto.com lub Facebooku www.facebook.com/amoschapplephotography