Najlepsze punkty widokowe,  panorama miasta… to hasła, które już na dobre zagościły w mojej internetowej wyszukiwarce, wpisywane przed każdą wręcz podróżą.

Pamiętam początki mojej pracy fotografa – podróżnika. Gdy pierwszy materiał z ważnej podróży (śladami Strzeleckiego, przez Australię) miał pojawić się w National Geographic, ówczesny naczelny magazynu, Marcin Jamkowski, poprosił mnie o zdjęcia. Wysłałem wówczas nieco wglądówek. Naczelny wrócił z prośbą – przyślij jakieś zdjęcie arealne, zdjęcie, które pokaże waszą podróż w nieco szerszym, wizualnie kontekście.

Zrozumiałem wówczas w czym rzecz, że każdy materiał ilustrowany zestawem fotografii potrzebuje takiego oddechu, wizualnego oddalenia od makro – ulicznej rzeczywistości, czegoś co pokaże miejsce, kontekst zdarzeń. I zrozumiałem, że zawsze muszę planować takie zdjęcia.

I chociaż od tamtej rozmowy i publikacji minęło kilkanaście lat wciąż mam, gdzieś z tyłu głowy tę myśl: znajdź miejscówkę, znajdź punkt widokowy, znajdź dystans. W większości wypadków mi się udaje, niekiedy jednak daję plamę i o miejscu dowiaduje się dopiero po przyjeździe, a czasem… po powrocie do domu.

Jaki z tego morał? Banalny – kto pyta nie błądzi. Trzeba tylko umieć pytać, wiedzieć o co. I nie ma znaczenia czy jedziemy samodzielnie czy z biurem podróży. W tym drugim przypadku jest nawet prościej, ale o tym na końcu tego wpisu. Tymczasem moja (nie)wielka lista wpadek.

 

  1. Hawana, Kuba – Edificio FOCSA.

Cóż, przejeżdżałem obok wiele razy, nawet myśl miałem taką: a może się tam wdrapać, może uda się „dać w łapę” i mnie wpuszczą. Dla zdjęcia. W czasie rozmowy, już w Polsce, z kimś kto był dowiedziałem się, że… prawie na samej górze jest restauracja! Budynek, najwyższy na Kubie, liczy 121 merów i został wpisany na listę „Siedmiu cudów kubańskiej techniki”. Wróciłem i mam zdjęcie!

Kuba, Hawana, Edificio Focsa

  1. Vinales, Kuba – hotel Horizontes La Ermita,

A to dość wesoła historia. Bo ciągle zapominam jak nazywa się hotel, z tarasu którego zawsze fotografujemy wschód słońca na warsztatach fotograficznych w Vinales. Któregoś razu musiałem wytłumaczyć taksówkarzowi gdzie chcę jechać, ten przerwał mi i powiedział, że miejsce zna. Pojechałem, zamyślony nie zorientowałem się, że wiezie mnie w zupełnie inne miejsce. I tym sposobem poznałem alternatywę tarasów hotelu Los Jazmines. Warto było się pomylić.

Vinales punkt widokowy

 

  1. Trinidad, Kuba – Dolina Cukrowni

Każdy tu dociera, wieżę widać z daleka bo wysoka na 45 metrów kusi by się na nią wdrapać. Tyle, że znacznie lepszym miejscem jest nie Manaca Iznaga a Mirador Valle de los Ingenios, znajdujący się po drodze z Trinidadu do Manaca Iznaga.  Zatrzymałem się tam zupełnie przypadkiem, kiedyś, bo była droga i postanowiłem w nią wjechać. W efekcie odkryłem miejsce z niesamowitym widokiem o zachodzie słońca.

Dolina Cukrowni Kuba Trinidad

 

  1. Baracoa, Kuba, hotel El Castillo

Hm, nie wiem czy byłbym w stanie spać w tym hotelu… Kiedyś XVIII wieczny fort, potem więzienie, które mocno spłynęło krwią. Chyba z obowiązku wdrapałem się po kamiennych schodach na górę. A na górze… cóż 🙂  Czasem warto pozbyć się uprzedzeń.

 

  1. Hawana, Kuba – Hotel Parque Central

To bez wątpienia najlepszy widok na stołeczny Central Park, Kapitol i bajeczny, barokowy  Gran Teatro de La Habana. Pierwszy – i jak dotychczas – jedyny raz byłem tu w czasie minionego pobytu na Kubie. A zaglądnąłem tu z powodu internetu: był niezły zasięg, a hotelowe foyer z klimatyzacją i licznymi fotelami sprzyja surfowaniu. Znów przypadkiem zobaczyłem napis przy windzie, że na górze jest bar widokowy. Nic to, trzeba będzie wrócić o odpowiedniej porze dnia, teraz już wiem, że to niezłe miejsce.

Hawana, punkt widokowy, hotel park central

Cóż, mam tę przyjemność, że w wiele miejsc mogę wracać i powtarzać ujęcia. Ale daje sobie sprawę, że wielu z Was ma tylko ten jeden, jedyny „strzał”. Dlatego warto rozmawiać – tak z wujkiem Google jak z i z hotelami czy biurami podróży, które organizują Wasz wyjazd. Bo zazwyczaj więcej osób pyta o to czy jest winda, telewizor w pokoju i czy działa internet. Mało kto dopytuje czy hotel ma dajmy na to taras widokowy. Prawda?

Inspiracją do tego tekstu było dla mnie rozwiązanie Smart call-back, które pozwala na kontakt telefoniczny np. z hotelem  biurem podróży. Można zostawić swój numer, można ustawić porę kiedy biuro ma zadzwonić i  w ten sposób wygodnie ustawić sobie plan dnia, tak by telefon i rozmowa – która zapewne potrwa – odbyła się wówczas kiedy nam pasuje. Można też nagrać pytanie (chociażby w środku nocy) i biuro oddzwoni do nas z odpowiedzią.

Smart call-back wdraża firma Dzinga, i można je znaleźć na stronach m.in. takich hoteli i pensjonatów: http://szarawilla.pl/kontakt/, https://www.szarlota.pl/, http://www.hotelset.sk/, http://www.dwmarzena.pl, http://www.apartview.pl/, http://www.szampanisekrety.com/, http://www.kamiza.oit.pl/, http://okapartments.eu, http://www.hotel-port.pl, http://hotel-atena.pl/pl/, http://verde.pl/, http://amber-hotel.pl/