Pin It

I znów szeroko pojęte Podhale, i znów intensywne fotografowanie. A do tego najtrudniejsze warunki fotograficzne w jakich kiedykolwiek było mi dane fotografować. 

I chyba nie tylko mi. Nikt z obecnych nie zaprzeczył, że minus 32 st. C o wschodzie słońca to nie jest codzienność. Tak samo jak minus 25-27 przed zachodem. Ale i nikt się za bardzo nie żalił. Niskie temperatury i problemy z odpaleniem samochodów próbowaliśmy zamaskować dobrymi humorami, dowcipem, tańcem i podskokami. Ale i tak byliśmy w stanie wytrzymać maksymalnie dwie godziny na mrozie. W tym czasie zamiast delektować się krajobrazem i w spokoju naciskać spust wężyka spustowego – gadaliśmy, przekomarzaliśmy się, dreptali dookoła statywów. Nie dało się inaczej. Mróz był obezwładniający. 

Plener fotograficzny z Piotrem Trybalskim

No więc tak, Aneta – hartuj się, bo na Islandii będzie tak samo albo i cieplej! Dobre rady dla Anety, która kilka tygodni po plenerze pojechała fotografować zimową Islandię. Miała cieplej! (fot. Przemek Maliszewski)

Dla wszystkich uczestników było to test działania sprzętu, a w szczególności anomalii w jego działaniu. Teraz każdy może powiedzieć: już nic nas na mrozie nie zaskoczy. Przynajmniej nie powinno (a jeśli ktoś wcześniej czytał mój poradnik o fotografowaniu w niskich temperaturach – to już w ogóle).  Tak wiec poranki i wieczory spędzaliśmy z aparatem na statywie, wyszukując kadrów w Małych Pieninach, w Tatrach, na podhalańskich wzgórzach i w spiskich dolinach. A czas pomiędzy wyjazdami w plener zagospodarowaliśmy trenując edycję zdjęć w Adobe Lightroom na poziomie zaawansowanym. Tym razem za bazę wybraliśmy pensjonat DW Kinga położony w swojsko brzmiącym Kacwinie, niedaleko Niedzicy. 

Kto ciekaw kulisów pleneru powinien zaglądnąć na bloga Przemka Maliszewskiego, który nie dość, że aktywnie uczestniczył we wszystkich atrakcjach pleneru, to na dodatek, zza pleców, zza monitora, stając na głowie przygotowywał backstagową relację. I zrobił to perfekcyjnie. Zaglądnijcie koniecznie tutaj. Przemek, jeszcze raz – wielkie dzięki!

A ja tymczasem powoli pakuję się by poprowadzić warsztaty fotograficzne na Kubie, ale myślę o kolejnym, wiosennym plenerze. Pomysł miejsca już jest. Kto z Was chciałby uczestniczyć – zapraszam do newslettera. Informacja wpadnie do skrzynki emailowej w stosownym czasie. 

Tak było! Zobaczcie zdjęcia mojej szalonej ekipy plenerowej. Mimo trudnych warunków jest co podziwiać. Gratulacje! 

 

A może to Cię zainteresuje?