Pin It

Postęp techniczny to największy przyjaciel fotografa. Co rusz na rynku pojawiają się nowinki techniczne. Większość z nich to niepotrzebne gadżety, dodatkowe kilogramy w i tak za ciężkiej torbie fotografa.

Niekiedy jednak pojawiają się propozycje, których użyteczność jest tak ogromna, że wywołuje szeroki i szczery uśmiech na twarzy. Gdy dowiedziałem się, że producent mojego aparatu wypuścił nowy firmware (wewnętrzne oprogramowanie aparatu), który bezpłatnie można ściągnąć ze strony www od razu rzuciłem się to zrobić.

W opisie zmian mój wzrok przyciągnął zapis dotyczący dodania do opisu EXIF (dane dot. czasu, parametrów ekspozycji etc dołączane do każdego zdjęcia cyfrowego) danych określających położenie geograficzne – długość i szerokość. Podrążyłem temat dalej i okazało się, że wystarczy dokupić niewielki zestaw GPS na specjalnej przystawce by za każdym razem gdy zrobię zdjęcie w jego exif-e zostały zapisane dane miejsca jego wykonania. Jeśli pamiętasz czasy, gdy na metalowej kasetce z filmem zapisywało się flamastrem miejsce wykonania zdjęć to wiesz ile znaczy możliwość detalicznego ich określenia!

Co bym dał za takie urządzenie, gdy parę lat temu przez dwa miesiące przemierzałem dżipem bezdroża Australii, robiąc setki zdjęć, których położenie dziś mogę określić z minimum kilkudziesięcio kilometrowym błędem. Od razu zaplanowałem zakup i równie szybko zderzyłem się z problemem ceny. Dedykowane, firmowe urządzono kosztowało bagatela ponad 500 zł. Czy warto wydać taką kwotę za wcześniej opisane plusy jego używania? Wydaje się, że tak. Jednak ja – z natury oszczędny – rozpocząłem poszukiwania i trafiłem na coś o wiele tańszego i przy tym równie funkcjonalnego – gps data logger.

Małe i funkcjonalne

Niewielkich rozmiarów, zasilany ?paluszkiem” GPS, pozwala na ciągłą, w równych odstępach czasu (np. 15 sekund) rejestrację i zapis w wewnętrznej pamięci położenia. Wystarczy skorelować zegarek aparatu i zegarek gpsa, włączyć urządzenie np. w czasie całodniowej wycieczki fotograficzne, a po zrobieniu zdjęć zrzucić je do komputera (wraz z plikiem z gps-u) i specjalnym programem – dołączonym do gps-a – połączyć dane z gps-a z fotografiami. Jaki jest tego efekt? Po pierwsze każde twoje zdjęcie uzyska w exif-e zapis o położeniu geograficznym (bezcenne!). Po drugie jednym kliknięciem myszki możesz wrzucić tak przygotowane zdjęcia do GoogleEarth (aplikacja do komputera) i tym samym wskazać na podkładzie ze zdjęć lotniczych i satelitarnych dokładne ich położenie! Funkcjonalność absolutnie niezbędna, nie do przecenienia. Zwłaszcza, gdy fotografuje się w górach lub w mieście, którego się nie zna. Równie przydatne w czasie dowolnego wyjazdy czy rowerowego czy kajakowego. Albo na pustyni.

Palmtop zamiast mapy

Kolejnym, przydatnym urządzeniem w które warto się zaopatrzyć jest palmtop lub smartfon, w którym można zainstalować jedną z popularniejszych cyfrowych map – planów miasta.  Niewielki rozmiar i śledzenie  – z wykorzystaniem GPS-a pozycji – znacznie ułatwi ci poruszanie się po nieznanym mieście czy w terenie.

A może to Cię zainteresuje?