Wybór statywu to w gruncie rzeczy prosta sprawa. Tutaj obowiązuje jedna zasada – im statyw cięższy tym lepszy. Lekkie, aluminiowe i ?po okazyjnych” cenach chińskie cacka omijaj szerokim łukiem.
Na trzech nogach
Używam statywów włoskiej firmy Manfrotto. To produkty, które w latach 60. minionego wieku opracował Lino Manfrotto – fotoreporter. I jak to w takich przypadkach było trafił w dziesiątkę. W tamtych czasach praca ze statywem była harówką. Ciężkie konstrukcje wykorzystywano głównie w filmie, a ich największą wadą było to, że w niewielkim stopniu można było regulować długość i rozstaw nóg. Manfrotto wymyślił teleskopowe nóżki i stworzył stosunkowo lekki, łatwy do przenoszenia statyw. I zawojował świat.
Dla podróżującego fotografa statyw to podstawa, na rynku znaleźć można sporo dobrych marek oferujących produkty o różnej wadze i długości. Jak wybrać ten najlepszy? Trzeba zwrócić uwagę na kilka kluczowych elementów. To, że nóżki powinny być składane jest sprawą oczywistą. Prócz tego powinno się je blokować na zadanej długości i to nie pokrętłem (śruba – motylek) ale specjalną klamką (na zacisk). Wówczas statyw łatwo i szybko można składać i rozkładać wg życzeń i zastanej sytuacji.
Nóżki powinny mieć gumowe końcówki tak, by statyw się nie ślizgał. Szerokość rozstawienia nóżek – czyli kąt rozłożenia nóg – powinna być regulowana, pozwalając na dowolnie szerokie ustawania statywu – dla każdej z nóżek niezależnie. Daje to możliwość ustawienia statywu nawet 10 cm nad obiektem Górna część statywu, tzw. kolumna centralna w postaci pionowej rury, na której mocuje się głowicę (o tym za chwilę) powinna dawać możliwość mocowania zarówno głowicą do góry jak i głowica w dół – to niezbędne zwłaszcza dla pasjonatów makrofotografii. Nowoczesne statywy wyposażone są w specjalne jarzmo pozwalające mocować kolumnę centralną w dowolnym położeniu – poziomo, pionowo, po skosie.
Jak ciężki powinien być statyw? Nie łudź się. Lekkie, aluminiowe cacko już przy niewielkim wietrze czy grupie ludzi przechodzącej obok fotografującego będzie odbierało drgania i przenosiło je na aparat. Twoje zdjęcia będą “ruszone” czyli nieostre. Statyw powinien być ciężki, bez przesady wprawdzie, ale pół kilograma to stanowczo za mało. 1,5 2 kg to solidna i wystarczająca waga dla podróżującego fotografa. Pozwala uzyskać maksymalne obciążenie statywu na poziomie 4-5 kg co jest zupełnie wystarczające dla aparatu z teleobiektywem. Statyw po rozłożeniu powinien odzwierciedlać perspektywę wykonywanych zdjęć. Jeżeli fotografujesz w mieście, ludzi, widoki pokazywane z perspektywy przeciętnego człowieka maksymalna wysokość powinna sięgać 150 cm – 160 cm czyli odrobinę niżej od płaszczyzny wzroku. Oczywiście weź też pod uwagę swój wzrost.
Głowica najważniejsza
Producenci i dystrybutorzy statywów i monopodów:
- Foto7.com – m.in. Manfrotto, KATA, Bowens
- Manfrotto www.manfrotto.com
- Valbon www.velbon-statywy.pl
- Slik www.migomex.com.pl
- Gitzo www.gitzo.pl
- Trek Tech www.trek-tech.com
- Benbo www.patersonphotographic.com
Niestety, nawet najlepszy statyw ze źle dobraną głowicą będzie raczej przeszkadzał niż pomagał w pracy. Po pierwsze musisz wiedzieć, że fotografowanie bez używania głowicy się nie sprawdza. Wprawdzie kolumna centralna posiada mocowanie aparatu (specjalna śruba) ale jej wkręcenie zajmuje czas i jest niezbyt wygodne. Optymalne rozwiązanie to tzw. szybkozłączka. Tę na stałe mocujesz do aparatu, a w czasie fotografowania zakładasz w specjalny uchwyt głowicy statywu. Możesz błyskawicznie wpiąć lub odpiąć aparat ze statywu.
Wybierając głowicę warto zastanowić się co się będzie fotografowało. Głowice są zazwyczaj w wielu rodzajach, inne dla architektury, makrofotografii czy do zdjęć panoramicznych. Dla ciebie optymalne rozwiązanie to głowica uniwersalna, a taką rolę pełni głowica kulowa. Pozwala na ustawienia aparatu w dowolnej płaszczyźnie (obrót 360 stopni) i pochył pionowy +- 90 – do zdjęć pionowych. Jej zaletą jest bardzo łatwe ustawianie, szybkie blokowanie dźwignią i niewielka waga (zazwyczaj ok. 0,5 kg). Wadą jest brak wskaźnika pozwalającego na całkowicie poziome ustawianie aparatu. Ale tutaj lepiej wspierać się matówką z siatką panoramiczną niż samą głowicą.
Warto też przeczytać:
- Statyw, monopod i kij trekkingowy w jednym czyli TrekPod GO! Pro Statyw, monopod i kij trekkingowy w jednym. Nie możliwe? A...
- Lista sprzętu fotograficznego Prezentowany zestaw sprzętu bynajmniej nie ma na celu wskazania ci...
- Jak fotografować bez statywu? Nie wszędzie można zabierać ze sobą statyw. Nie zawsze da...
- Torba czy plecak fotograficzny? Co wybrać? Torba czy plecak. Odwieczny problem fotografującego. Osobiście używam plecaka, chociaż...
- CarrySafe 100 – czyli jak nie dać sobie ukraść aparatu Zatłoczona ulica, ty z aparatem na szyi albo ramieniu. W...









9 comments
nomad_fh says:
mar 16, 2009
Jedna malutka uwaga/pytanie. Zawsze – w całej dostępnej literaturze (począwszy od literatury z lat 80-tych) gorącą stopką było nazywane połączenie z lampą błyskową. Jestem ciekawy skąd się wzięło to określenie odnośnie szybkozłączki (ew kostki statywowej).
Druga uwaga odnośnie wagi – zastanawiam się, czy 1.5 kg to nie za mało – choć oczywiście – wszystko zależy od ciężaru sprzętu umieszczonego na nim
Gratuluje ciekawego bloga, dorzucam go do obserwowanych i wczytuje się dalej
Piotr Trybalski says:
mar 16, 2009
Dziękuję za uwagę, faktycznie coś mi się pomyliło. Pewnie już myślałem o lampach kiedy pisałem o statywach. Słodką gorącą stopką było jest i będzie połączenie z lampą błyskową, a kostka – szybkozłączka to coś o czym powyżej pisze. Dziękuję za uwagę.
Co do wagi – fotograf w podróży musi wybierać pomiędzy tym co powinien, a tym co może. Stad 1.5 kg. Mam, używam
Dziękuje za dobre słowo i zapraszam ponownie.
krzychu says:
maj 7, 2009
Dwie kosmetyczne uwagi. Pierwsza dotyczy nóżek: warto wybrać takie końcówki, które pozwalają zarówno wbić je w grunt, jak i bez obaw o porysowanie ustawić na podłodze mieszkania. Najczęściej załatwia się to prostym patentem: nóżka jest spiczasta, ale ma gwint i nakręconą na nim specjalną miękką, szerszą stopkę antypoślizgową.
Druga dotyczy szybkozłączki – warto mieć taki rodzaj sprzętu/głowicy, który jest w miarę standardowy, czyli jak zgubisz płytkę mocującą, to bez problemu możesz dokupić duplikat.
Piotr Trybalski says:
maj 7, 2009
Co do drugiej uwagi – nie mam doświadczenia, czy szybkozłączka z Manfrotto będzie pasowała do np. Benbo. Jedno jest pewne – łatwo ją kupić, tak czy inaczej. Najlepiej kupić od razu dwie, wydatek rzędu 20-30 zł.
Wg. mnie nie ma konieczności kupowania statywów “wbijanych” w sytuacji, kiedy robi się zdjęcia w terenie zwykłą lustrzanką ze standardowym obiektywem. Te 2-3 kg na statywie raczej nie zdestabilizują konstrukcji. Regulowane nóżki pozwalają wybrać tak ustawienie statywu, że można bez problemu fotografować nawet na nachylonym stoku. A metalowe szpice to niepotrzebny, dodatkowy ciężar.
Kolce na pewno się sprawdzą w statywach wideo gdy w czasie rejestracji poruszamy urządzeniem – w tym przypadku kamerą.
Robert says:
lis 18, 2009
Polemizowałbym z Twoją uwagą, dotyczącą statywów “wbijanych”. Ja praktycznie zawsze robię zdjęcia w terenie. Z Twojej wypowiedzi wynika, że nie ma sensu kupować takich kolców, widocznie nie spotkałeś się z taką koniecznością. Powiem z własnego doświadczenia: spróbuj ustabilizować statyw, choćby ważył i 5kg na lodzie a od razu zmienisz zdanie. Mój statyw niestety nie ma tych nóżek z kolcami (Manfrotto nie daje ich w komplecie, nie wiadomo dlaczego, skoro Chińczycy mogą), robiłem zimą zdjęcia na rzece skutej lodem. Zupełnie nie dało się unieruchomić statywu.
Właśnie wtedy przydałyby się kolce, ale jak wspomniałem Mn ich nie daje w zestawie.
Piotr Trybalski says:
lis 25, 2009
Masz absolutną rację. Ale ile czasu przeciętny fotografujący podróżnik spędza na lodzie? Jeżeli ktoś ma alternatywę, a może sobie pozwolić wyłącznie na jeden statyw – nie ma sensu kupować z kolcami. Częściej przyjdzie Ci postawić statyw w pomieszczeniu, nie daj Boże z parkietem. Albo w jakimś muzeum. Kolce mogę zniszczyć powierzchnię. W dalszym ciągu rekomenduję antypoślizgowe nóżki.
Robert says:
lis 26, 2009
Masz rację. Na lodzie forografowałem może ze 2x (wtedy by się przydały kolce), częściej w jakiś pomieszczeniach, wnętrzach różnych świątyń, tu nie może być żadnych kolców.
Maciej says:
gru 29, 2011
Zajrzałem do tekstu bo tytuł brzmi “Statyw czy monopod?” a tymczasem na temat monopodów nie ani słowa
Piotr Trybalski says:
gru 29, 2011
A ja zaryzykowałbym i klikną kolejną stronę i poczytał o monopodach