Pin It

Zasilanie to pięta achillesowa fotografii cyfrowej. Obok odpowiednio dużych nośników danych to drugi najistotniejszy element z grupy akcesoriów fotograficznych, na który trzeba zwrócić szczególną uwagę.

Migający na czerwono znaczek wyładowanej baterii, ta złowróżbna ikona nie raz wywołała zimne poty na moich plecach i gorączkowe myślenie, które skutecznie położyło mój instynkt fotografa. Jest dokładnie tak jak w przypadku nośników danych – kiedy zaczynasz myśleć o tym, że kończy Ci się energia w aparacie czy lampie błyskowej  odłóż aparat, bo właśnie do zera spadły szanse na zrobienie dobrych zdjęć.

Naczelna zasada w zarządzaniu energią (tak, tak – zarządzaniu!) – zawsze musisz posiadać zapasową baterie czy to do aparatu, lampy czy fotobanku. I to w pełni naładowaną. Planując wyjazd na zdjęcia należy za każdym razem oszacować czy posiadane zasoby energii wystarczą ci do realizacji założonych planów. Kiedy już znasz odpowiedź na to pytanie najlepiej plany pomnożyć razy dwa. Wówczas możesz być pewnym, że aparat nie zawiedzie. Warto wyrobić w sobie nawyk regularnego ładowania baterii – zwłaszcza wtedy, kiedy mamy duże przerwy pomiędzy kolejnymi wyjazdami. Poza tym ładowanie baterii powinna być – obok mycia zębów – obowiązkowym zajęciem przed położeniem się spać w czasie naszego fotograficznego wyjazdu.

  • gacek

    hmmm, a gdzie tu jest o ogniwach słonecznych (poza tytułem) ?