Pin It

Zdarza się, że piszą do mnie młodzi podróżnicy. Piszą z prośbą o pomoc w realizacji marzeń.

Proszą o:  radę jak gdzieś dojechać,  pomoc w skompletowaniu sprzętu, zakup biletów lotniczych, czasem o inspirację i bardzo często o finanse. „Jak znaleźć sponsora”, „jak zainteresować swoją wyprawą media” – to najczęściej pojawiająca się pytania. Jeszcze nikt mnie nie zapytał: gdzie zarobić kasę na wyjazd.

Swoją pierwszą wyprawę zrealizowałem w czasie wakacji pomiędzy ósmą klasą podstawówki, a pierwszą ogólniaka. Druga była dokładnie rok później. Z kumplami z klubu kolarskiego pojechaliśmy na długie tygodnie: przez Czechosłowację, Austrię, Niemcy. Na rowerach – za sakwami, namiotami i całym dobytkiem.  Było niesamowicie. Prócz tego, że złapałem podróżniczego bakcyla nauczyłem się czegoś ważnego: jeśli w coś wierzysz, jeśli czegoś pragniesz – z pewnością uda Ci się to zrealizować. Bo chcieć znaczy móc. Brzmi jak frazes, ale tak jest rzeczywiście. Pieniądze na pierwsze wyprawy zarobiłem w banalny sposób: malowałem most, kopałem rowy, rozpakowywałem ciężarówki z cegieł.

Potem było nieco lepiej, otarłem się o sponsoring. Nie, nigdy nie udało się zdobyć całej kasy na wyjazd. Ale coś tam udawało się, a jakże. Zapyta ktoś: jakim cudem znalazłem sponsora? Właśnie, cudem! Mimo, że wyprawy miały konkretne – naukowe bądź eksploracyjne – cele; mimo, że w mediach coś tam było o nich słychać – ciężko było przekonać kogokolwiek do finansowego wsparcia. Pewnie dlatego, że nie wchodziliśmy na najwyższe szczyty, nie eksplorowaliśmy najgłębszych jaskiń, nie zjeżdżaliśmy znikąd na nartach, nie płynęliśmy nigdzie samotnie. W moich wyprawach mało było tych „naj-ów”, które tak chętnie podłapuje prasa kolorowa i programy informacyjne. To już za mną.

Dziś podróże mają dla mnie zupełnie inny wymiar. Realizuje je samodzielnie, fundusze gromadzę w oparciu o metodę starą jak świat, którą możecie poznać klikając tutaj.

W konkursie #DlaWiększejIdei stanąłem przed trudnym zadaniem oceny waszych pomysłów. Przyznam, że bezkonkurencyjny okazał się projekt „Jeszcze Większy Ocean”. Dlaczego? Bo samodzielnie, bo bez wygód, bo konsekwentnie.  Prześledziłem dokonania Olka i wiem jedno: ten gość kocha to co robi. Za takich ludzi zawsze będę trzymał kciuki. Należy mu się nagroda ode mnie!

Zobaczcie film zgłoszony do konkursu na stronie: http://dlawiekszejidei.pl/

Oraz zestaw wszystkich, nagrodzonych w konkursie filmów i pomysłów jak zrealizować swoją Większą Ideę.

A może to Cię zainteresuje?