Pin It

Rzadko spotyka się takie albumy. Rzadko ktoś pochyla się nad takimi historiami. Rzadko kogo stać na to by odsunąć na bok turystyczną otoczkę. 

Byłem w Gwatemali, byłem w Hondurasie. I… nie mam takich zdjęć. Żal? O tak! Żal, bo nie było czasu, bo wyjazd był… na nurkowanie, a cała reszta przy okazji. Ten album „namówił” mnie bym wrócił do Ameryki Łacińskiej, ruszył poza szlakiem. Zapomniał chociaż przez chwilę, że muszę odwiedzić popularne miejsca, bo przecież artykuł, publikacja, podróżnicze magazyny. Stop. Ruszę poza szlak by spotkać swoją własną, fotograficzną historię.

SPECJALNIE DLA WAS: MILPA w nowej cenie: zamiast 99 zł – 50 zł! Zamówienia można składać tutaj, lub pisząc na email: krystian@bielatowicz.com

Trzymam książkę w rękach i mogę przeczytać, że „Milpa” Krystiana Bielatowicza to opowieść, która powstała w wyniku spotkania. Przez blisko cztery lata autor wracał do Ameryki Środkowej, by podążając śladem osób, których życie osadzone jest mocno w lokalnej tradycji, dokumentować jej żywotność. Jednocześnie zaś, by śledzić zachodzące w jej obrębie zmiany – zachłanność, z jaką małe społeczności wchłaniają zachodnią popkulturę, ich bezradność wobec zalewu rzeczy „made in China”.

milpa_02

Odwiedzał miasta, docierał do wsi położonych wysoko pośród gór. Był tam, gdzie odbywały się ważne uroczystości religijne. Dotrzymywał towarzystwa tym, którzy troszczyli się o zwykłe codzienne sprawy – świeże kwiaty w świątyni, smaczne placki na obiad, drzewo na opał. „Milpa” to książka, w której nawarstwiają się zdjęcia z poszczególnych wyjazdów do Meksyku i Gwatemali. Wspomnienia odżywają w nieoczekiwanych momentach. Doświadczenia jednych podróży wpływają na przebieg następnych. Zmieniają się aparaty i sposoby patrzenia. Czasem autor próbuje złapać coś w ramy definicji, czasem odnotowuje tylko luźną impresję. „Milpa” to zaproszenie do poznania – obcej kultury, samego siebie. To ostatnie zdanie ma dla mnie kluczowe znaczenie. Mam w ręku książkę, która pozwala poznać i spróbować zrozumieć. Spróbować.

Zapytałem Krystiana o motywacje i kulisy projektu.

Dlaczego Majowie? Co Cię skłoniło do pochylanie się nad tą skądinąd wspaniała kulturą?

Od dzieciństwa fascynowałem się Ameryką Południową, a w szczególności cywilizacją Inków. Po studiach na kierunku archeologii wyruszyłem poznać tę kulturę. Fotografowałem w Peru i Boliwii w sumie sześć miesięcy. Kolejnym etapem była również fascynująca cywilizacja Majów. Ten sam kontynent, ten sam język w komunikacji z bohaterami zdjęć (hiszpański). Książka Milpa jest zakończeniem mojej fascynacji z dzieciństwa. Wróciłem fotograficznie znów na polskie ziemie.

milpa_07

Jaki był największy problem, z którym spotkałeś się w czasie fotografowania?

Myślę, że jeśli nie zakładam żadnych problemów, to po prostu ich nie ma. I faktycznie, nie pamiętam, aby cokolwiek stanowiło dla mnie problem. Na pewno trzeba mieć cierpliwość i cały czas dążyć do celu, ponieważ czasami czekałem kilka dni na jedną fotografię. A w tym czasie absolutnie nic się nie działo.

 Jakich aparatów/materiałów używałeś? Jak organizowałeś sesje?

Podróżowałem do Meksyku i Gwatemali wielokrotnie. Mijały lata i przez cały czas zmieniałem swoje podejście do tematu lub sprzętu. Używałem lustrzanki cyfrowej, średniego i wielkiego formatu oraz telefonu. W zależności jaką kulturę fotografowałem i w jakich warunkach oświetleniowych, używałem innego sprzętu. Za jednym razem miałem tylko lustrzankę cyfrową z trzema stałkami, innym tylko wielki format (lustrzankę miałem w sumie zawsze, ponieważ służyła mi również jako kamera). Pamiętam jak podczas pierwszego wyjazdu nosiłem przez dwa miesiące Sinara. Potem zamieniłem go na Toyo 45A. Używałem najpierw slajdów 4×5 cala, później również Polaroida 55. Proces był często męczący, ponieważ musiałem biec do łazienki i zmywać chemię z negatywów.

Niektóre moje wyjazdy były wcześniej zaplanowane przeze mnie lub przez mojego znajomego z Meksyku, a ostatni mój wyjazd odbyłem bez żadnego planu i bez żadnych kontaktów. Pojechałem w regiony, gdzie mieszkali Indianie i tam na miejscu zacząłem poznawać ludzi. Od jednego człowieka trafiłem do kolejnego i tak prosto do celu.

Album możecie kupić tutaj.

Wybrane zdjęcia z albumu (kliknij aby powiększyć):

Zobacz film o albumie:

Krystian_Bielatowicz[1]Krystian Bielatowicz (1978) – fotograf, operator i montażysta, archeolog z zawodu. Właściciel agencji A PRO POSITIVE. Zrealizował ponad pięćdziesiąt wywiadów multimedialnych z fotografami z Polski, USA i Wielkiej Brytanii, takimi jak Maciek Nabrdalik, Rafał Milach, Tomasz Tomaszewski, Tomek Sikora, Chris Niedenthal, Jacek Poremba, Anthony Suau, Mark Power, John Stanmayer i inni. Dla Szerokiego Kadru realizuje multimedia (wywiady i filmy edukacyjne o fotografii). Jest wykładowcą Akademii Nikona, w ramach której prowadzi warsztaty fotoreportażu, dokumentu, fotografii ulicznej i filmowania oraz kieruje fotoekspedycjami. Swoje prace prezentował na wystawach m.in. w Nowym Jorku, Peru, Leica Gallery w Warszawie, Galeria Pauza w Krakowie, Łodzi, Gdańsku, Toruniu, Lublinie, Zakopanem.  Jego fotografie publikowane były m.in. w: Newsweek Polska, National Geographic Polska, National Geographic Traveler, Polityce, Dużym Formacie Gazety Wyborczej, Przekroju, The Virginia Quarterly Review (USA),  Private Magazine (Włochy), El Comercio i Caretas (Peru).