Pin It

Zdarzyło wam się znaleźć jakąś starą, niewywołaną kliszę, a potem wywołać ją i głowić się nad tym co się zobaczyło? Kto jest na zdjęciu?

Niestety, nigdy nie przydarzyła mi się taka historia. Piszę niestety bo już widzę siebie pochylonego nad nieznanymi twarzami z nieznanej kliszy. Oglądam, próbuję dopasować czas, miejsce, osoby. Kim są? Co robią, dlaczego? Pewnie – jak znam siebie to raczej na pewno – ruszyłbym w wir poszukiwań. Aż do skutku, aż do odnalezienia. Właśnie coś takiego przydarzyło się pewnemu nauczycielowi fotografii, który w Krakowie, pod Halą Targową zakupił stary aparat z kliszą. A na niej? Zdjęcia sprzed 30 lat! Świetna historia. Kibicuję, czekam na efekty. Czekam na to aż ich odnajdzie, opowie historię i aparatu i znalezionej kliszy. Historię ludzi, którzy pozują na zdjęciach.

Post użytkownika Poszukiwani.

Tymczasem przypomniała mi się podobna historia. W przeciwieństwie do powyższej – chociaż to nie jest jeszcze przesądzone – została sfilmowana. Co najważniejsze – przez Czechów. Piszę, że najważniejsze, bo to jedyny naród, który operuje poziomem abstrakcji i poczuciem humoru tak, że każdą, czeską produkcję filmową – a szczególnie dokumentalną – oglądam z uśmiechem na ustach (nie wierzycie? Zobaczcie „Księgę rekordów Szutki” albo „Czeski sen”). W czeskim filmie dokumentalnym „Utracone wakacje”, w szwedzkim kontenerze na śmieci czeski turysta znalazł 22 rolki niewywołanych negatywów. Po wywołaniu zdjęć okazało się, że są one zapisem podróży sześciu Azjatów, najprawdopodobniej Chińczyków, po Europie. Twórcy dokumentu podążyli śladem tajemniczych turystów, wypytując po drodze, czy ktoś pamięta ową sześcioosobową grupę – zwykłych obywateli Chin? Wysokich urzędników państwowych? Szpiegów? Wojskowych? Mafioso? Filmowcy poprosili o pomoc chińską telewizję i dzięki temu o odnalezionych zdjęciach usłyszały setki milionów telewidzów. Szaleństwo! Czy się udało – sprawdźcie sami. Poniżej trailer filmu, a cały dokument można zobaczyć tutaj.

A może to Cię zainteresuje?