Pin It

Okazuje się, że nie trzeba jechać zbyt daleko, aby natknąć się na rzeczy zadziwiające. Do takich z pewnością należy położony w północnej Rumunii, we wsi Sapanta cmentarz, którego nazwa nic cmentarnego w sobie nie ma.

Wesoły Cmentarz – bo tak właśnie się nazywa –  to ponad 800 rzeźbionych i kolorowych krzyży. Na każdym płaskorzeźba ilustrująca jakąś historię i wierszyk ?Tu leży moja teściowa. Gdyby żyła rok dłużej, leżałbym tutaj ja”. Tak właśnie lokalny rzeźbiarz, Stan Patras, w latach 30. minionego wieku zaczął utrwalać na nagrobnych krzyżach to co zmarli lubili robić za życia, jak odeszli z tego świata. Jest tu więc i pijak z butelką i pani za ladą sklepu, jest dziewczynka potrącona przez samochód i gospodyni podczas codziennych zajęć. A każdy zmarły ma obrazek z wierszykiem.

Cmentarz został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO i należy obecnie do największych atrakcji Rumunii. Mimo niezbyt dobrych dróg w sezonie zagląda tu codziennie przynajmniej kilka autobusów z turystami. Dziwią się i śmieją Japończycy, Niemcy, Holendrzy. Przyjeżdżają Włosi by u Dymitru Pop’a,  rzeźbiarza, który przejął dzieło Patrasa i rzeźbi krzyże zamówić je dla siebie. Stawiają je potem… na ogródkach swoich włoskich posiadłości.

Cmentarz to rewelacyjne miejsce dla fotografujących. Tłumy turystów, które tu się przewijają to rewelacyjny plener dla miłośników fotografii reportażowej. Reakcje odwiedzających są bowiem skrajne – od śmiechu aż do łez, przez absolutne zdziwienie po smutek i płacz. W tym emocjonalnym kotle, na tle licznych, rzeźbionych obrazków fotograf może się poczuć jak ktoś, komu dano szansę zarejestrowania na fotografii tak wielu emocji i tak bajecznie kolorowych obrazów, że w pierwszym momencie przesyt wrażeń przeraża i odbiera pewność siebie. Tutaj potrzeba czasu by oswoić się z miejscem, poznać mechanizm który nim rządzi, by stać obok tych setek krzyży i potrafić nie patrzeć na nie z dziecięcą ciekawością. To jedno z nielicznych miejsc, gdzie fakt obcowania z otoczeniem jest o wiele ciekawszy niż akt fotografowania.


Pokaż Rumunia – Wesoły Cmentarz na większej mapie

Informacje praktyczne:

  • Kiedy jechać: Przez cały rok ale optymalnie od wiosny do jesieni
  • Koszt wyjazdu: Z dojazdem własnym ok. 1.5  – 2 tys zł za dwa tygodnie
  • Czas trwania: Minimum tydzień, optymalnie dwa
  • Jak się poruszać: Własnym transportem, samochodem lub rowerem
  • Bezpieczeństwo fotografa: Raczej bezpiecznie
  • Nastawienie mieszkańców: Pozytywne
  • Co fotografować: Architektura, zabytki sakralne, ludzi i ich codzienność
  • Kiedy fotografować: Cały dzień
  • Strona WWW: http://www.romaniatourism.com/

  • Kaja

    bardzo wyczerpujący opis lecz na stronie początkowaj w google jest napisane (UWAGA!!! CYTAT!!!!)
    ,,[…]fotografie i opisy z wyjazdu fotograficznefo…”
    poza tym WSZYSTKO JEST ŚWIETNIE OPISANE!!!!!!!!!!!!!!
    DZIĘKI DO AUTORÓW!!! 🙂

  • Dzięki za nazwisko – chochlik WORD-owski.
    Cepeliada? Z początku 20. wieku? Polecam zasięgnąć nieco wiedzy nt. cmentarza i autorów nagrobków, polecam też lekturę epitafium(translację wierszy) i w końcu już mocno etnograficzne analizy, autorstwa także polskich etnografów. To rzeczywisty ewenement na skalę światową.

    Określenie cepeliada byłoby na miejscu gdyby ta sztuka tworzona była na potrzeby komercyjne i była masowa. Czy tak jest? Nie jest. Owszem, można kupić pamiątki (tak jak można kupić miniaturki egipskich piramid czy też miniaturowe stupy w Nepalu) ale czy to oznacza, że w/w nie są autentyczne?

    To piękna, całkowicie prawdziwa, szczera i naiwna sztuka ludowa.

  • Paulos

    Cepeliada do bólu. Są w Maramureszu znacznie ciekawsze fotograficznie cmentarze, np. w Ieud.
    Przekręcone nazwisko twórcy.

  • ciekawy ten cmentarz , zwłaszcza te wesołe nagrobki…