Pin It

Tecnica Vortex GTXTemat wyboru odpowiedniego ubrania na górskie wycieczki to bez wątpienia temat rzeka. W tym mini poradniku doradzimy wam co wybrać, jak sprzętowo się przygotować do górskiego trekkingu i jakich błędów nie popełniać.

Na potrzeby tego bloga przyjmijmy założenie, że planujemy wyjazd w Austriackie Alpy w okresie lata. Dlaczego akurat tak? Bo zimą, wiosną czy jesienią poradziłbym wam nieco inne rozwiązania sprzętowo – odzieżowe. A, że podróżujemy latem – stąd i porady na lato. Zacznijmy od rzeczy najważniejszej, od butów.

Buty do turystyki górskiej
Jest ich co niemiara. W każdym ambitnym sklepie sportowo turystycznym znajdziecie ich dziesiątki. Kolory, wykończenia – do wyboru do koloru. W wyborze butów na górskie wycieczki, czyli takie, które nie wymagają używania rąk w czasie podejść obowiązują dwie szkoły . Pierwsza mówi, że wystarczą buty z niską cholewką, niezakrywającą kostki, z mocną podeszwą z tzw. traktorkiem, odpowiednio grubą i dobrze amortyzująca, z zabezpieczeniem boków butów przed obtarciem na kamieniach czy zalaniem w czasie przekraczania płytkich, mokrych fragmentów. Druga szkoła mówi – zawsze noś buty wysokie, ponad kostkę, także z odpowiednim traktorem, odpowiednio amortyzowaną podeszwą, również z zabezpieczeniem dookoła buta. Chociaż ja jestem zwolennikiem tej pierwszej – osobom, które nie mają zbyt dużego doświadczenia w turystyce górskiej oraz w sytuacjach, gdy w górach transportujemy ciężki plecak – polecam te wysokie, ponad kostkę. Wysokie buty są bezwzględnie obowiązkowe gry wędrujemy po terenie z luźną skałą, gołoborzach, korzeniach, po osuwiskach skalnych – piargach. Wysokie buty lepiej trzymają kostkę, trudniej w nich skręcić nogę. Niskie buty wymagają dwa razy większej uwagi podczas marszu – ciągłego patrzenia gdzie się staje i jak się stawia stopę. W niskich butach staw skokowy jest stabilizowany wyłącznie siłą mięśni i elastycznością ścięgien, stąd po wędrówce bardziej bolą nogi poniżej kolan.

Tecnica Vortex GTX

Skórzane czy z cordury? Latem lepiej wybrać buty, które będą zrobione z kombinacji skóry i cordury (ultra odpornej tkaniny nylonowej) – będzie wam w nich i wygodniej termicznie i będą lżejsze. Wybierając buty skórzane warto pamiętać o zasadzie – im mniej szwów na powierzchni buta tym mniejsze szanse na obtarcia stóp w czasie wędrówki. Podeszwa – optymalnie z materiału zwanego Vibram – bardzo odpornego na ścierania i słabo ślizgającego się na skale. Pamiętajcie jednak, że nie ma takiego materiału na podeszwy, który nie będzie się ślizgał na mokrym wapieniu, albo porośniętym porostami (te piękne, zielone porosty są ultra śliskie!) czy mokrej, zabłoconej skale. Tak więc przede wszystkim trzeba patrzeć pod nogi, a dopiero potem liczyć na antypoślizgowe działanie butów. Rozmiar buta górskiego powinien być o 0.5 – 1 rozmiar większy od tego, który normalnie nosicie. Pamiętajcie, że w bucie górskim zakładamy grubszą skarpetkę, zaś podczas zejścia stopa zawsze nieco się zsuwa w kierunku palców, czego efektem – przy zbyt małym bucie – może być uszkodzenie paznokci i przecięcie skarpetki. Informacja dla pań – do górskich wędrówek paznokcie obcinamy na króciutko J. Podczas schodzenia zawsze związujcie byty nieco mocniej.

Buty przed pierwszym wyjściem impregnujemy – zabezpieczamy przed wodą (impregnaty kupicie w każdym sklepie sportowo górskim). Raczej nie wychodzimy na dłuższą wędrówkę w nowych butach. Byty najlepiej „rozbijać” na krótkich wycieczkach, w mieście, wychodząc w nich na krótkie spacery. Wówczas szybko się zorientujecie co (czy?) i gdzie w bucie obciera, a w końcu buty ułożą się do stopy.

Plecak w góry
Nazwa „plecak” jest niezbyt trafiona, bo tak naprawdę plecak nosimy na biodrach. Jak wybrać odpowiedni? Nie powinien być za duży bo to zawsze działa tak, że do plecaka dorzucamy kolejne rzeczy (przecież się zmieszczą…) i tym samym na koniec dnia targamy o wiele za dużo. Nie za mały – tak by nie rezygnować z rzeczy potrzebnych. Na jedno – dwudniową wędrówkę wystarczy plecak w okolicach 30 litrów. Powinien mieć porządny pas biodrowy (czyli gruby, solidnie mocowany) i wygodne szelki. W czasie wędrówki zawsze zapinamy pas biodrowy, to na nim spoczywa cały ciężar naszego bagażu, a nie wyłącznie na ramionach. Plecak powinien mieć specjalny pokrowiec przeciwdeszczowy, który można zaciągnąć i tym samym ochronić się przed zalaniem zawartości w czasie opadów (nie wierzę w istnienie plecaków całkowicie wodoszczelnych). Dodatkowo musi mieć paski do przytroczenia bidonu, kijków trekkingowych i odzieży – kiedy zechce nam się coś zrzucić w czasie drogi. W sklepach dostać można plecaki ze specjalnym stelażem, który tworzy kilkucentymetrową szparę pomiędzy naszymi plecami a tyłem plecaka, ułatwiając cyrkulację powietrza. Nie testowałem takiego ale podobno działa. Ferrino Gravity 30

Jak się ubrać w góry?
Główna zasada – im mnie bawełny tym lepiej. Bawełna mimo, że miła w dotyku ma jedną wielką wadę – chłonie wilgoć i trzyma ją, długo schnie, powodując uczucie dyskomfortu. W górach pogoda jest w dużej mierze nieprzewidywalna, a w Alpach to już standard. Mimo, że poranek jest pogodny, już w porze lunchu może się okazać, że zbiorą się wielkie, czarne chmury i zacznie lać, a temperatura spanie poniżej 10 stopni. Niczym szczególnym latem mogą być też opady śniegu. Odzież górską kupujemy dopasowaną, a nie luźną „na zapas”. Dopasowane odzież efektywniej działa – odprowadza wilgoć na zewnątrz.

Warto też pamiętać, że słońce na dużych wysokościach, gdzie powietrze jest przejrzyste i czyste działa mocno, bardzo mocno. Dlatego warto zabezpieczać odkryte części ciała i odpowiednią odzieżą i odpowiednimi kosmetykami z filtrem UV.

W górach obowiązuje ubranie „na cebulkę”, składające się z trzech syntetycznych warstw:

  • Warstwa wewnętrzna, przy ciele – czyli bielizna, koszulka. Powinny być z materiału oddychającego czyli odpowiedniego syntetyku, który szybko schnie i łatwo transportuje wilgoć z naszego ciała, na zewnątrz. Na naszej wyprawie używamy bielizny i spodni firmy IcePeak. Wg. naszych testów wyprana koszulka położona na słońcu, w bezwietrznym miejscu, wyschła w ok. 1h, na wietrze byłoby to zapewne o połowę krócej.

Icepeak Meli-533

  • Warstwa środkowa – ocieplająca to np. polar 200 lub 100 (tyle gramów waży metr kwadratowy materiału co w praktyce oznacza, że 200 -tka jest grubsza od 100-tki). Za warstwę środkową może także służyć tzw. cienki softshell – tkanina, która nie przepuszcza deszczu, oddycha i jest wiatroszczelna.

127[1]

  • Warstwa zewnętrzna – w postaci softshella lub kurtki przeciwdeszczowej z jakiejś oddychającej tkaniny (np. gore texu, aczkolwiek niekoniecznie – są też inne, nieco tańsze a równie efektywne w działaniu), z kapturem. Ta warstwa powinna chronić przed deszczem – niezależnie czy niewielki czy w postaci nawałnicy.

Cloudveil 6604 Zorro

W górach stosujemy zasadę „doubierania” czyli lepiej iść np. w koszulce, a jeśli nam zimno – ubrać się, niż robić odwrotnie. Nie ma co się łudzić – niezależnie od posiadanej odzieży, w czasie podejście a letnie, słoneczny dzień spocimy się. Od tego czy zawinęliśmy się w bawełnę czy w odpowiednią tkaninę oddychającą zależy czy woda będzie odprowadzana na zewnątrz na bieżącą i wyschniemy w pięć minut czy zatrzymywana przez bawełnianą koszulę i wyschniemy w pół dnia. Dlatego koszule flanelowe (wciąż popularne w polskich górach J ) zostawmy raczej w domowej szafie.

Odzież i akcesoria dodatkowe
Górach dobrze sprawdzają się spodnie trekkingowe (oczywiście także syntetyczne) – my używamy takich – najlepiej z odpinanymi nogawkami, pozwalającymi na regulowanie wentylacji w czasie wędrówek. Łatwo schną (nasze wysychały na udach nawet w czasie marszu w deszczu – ogrzewane ciepłem ciała, Icepeak wykorzystuje technologię Nano-Q Quick Dry), bardzo łatwo się piorą i nie plamią. Do butów – koniecznie odpowiednie trekkingowe skarpetki. Są nieco grube ale noga nie będzie się w nich pocić. Dodatkowo zabezpieczą przed obtarciami. Koniecznie ciepła czapka.

Do tego coś na głowę przed słońcem i okulary przeciwsłoneczne z odpowiednim filtrem UV – te są bezwzględnie potrzebne, na lodowcach wręcz niebezpiecznie ich nie posiadać. Warto zaopatrzyć się w teleskopowe kije trekkingowe. Świetnie odciążają kręgosłup i kolana, pomagają w zejściach. Wędrówki z kijami są mniej forsowne. Pamiętajcie o piciu. Czystą wodę najlepiej zabrać w specjalnych, aluminiowych bidonach z zakręcanym korkiem. Nie będzie się tak nagrzewać jak w zwykłej, przezroczystej butelce. W górach dużo pijemy! Oczywiście wody… Zwłaszcza jak jest słońce. Wysiłek, duże parowanie całej powierzchni ciała sprzyja odwodnieniu. To może się skończyć w najlepszym wypadku silnym bólem głowy. A po co? Trekking ma być w końcu przyjemnością, prawda? W Alpach w wielu miejscach – powyżej pastwisk – można czerpać i pić wodę wprost z potoków. Jest takiej smaczna, sprawdziliśmy to – każdy z naszych przewodników polecał i pił wodę z potoków. Nie pijcie wody z potoków lodowcowych i ze śniegu – to czysty destylat, chce się po niej jeszcze więcej pić.

Ferrino Tibet

Kwestie bezpieczeństwa
Bezwzględnie zawsze zabieramy telefon komórkowy z naładowaną baterią, zawsze mówimy komuś gdzie idziemy i kiedy planujemy powrócić (dlaczego? Zobaczcie film „128 godzin”). W komórkę wbijamy numer ratunkowy (np. 112). Idąc w góry warto się ubezpieczyć od kosztów ratownictwa górskiego. To niewielki wydatek, a w krytycznej sytuacji polisa może się przydać. Jeśli planujemy wyprawy w miejsca bardziej odległe, kilkudniowe trekkingi, wysoko – warto pomyśleć o zabraniu folii NRC. Może uratować życie. W czasie burzy nigdy nie wędrujemy miejscami eksponowanymi. Jeśli trasa naszej wędrówki takimi prowadzi – lepiej przeczekać burzę w bezpiecznym miejscu. Jeśli nie jesteśmy doświadczonymi górskimi piechurami – nie wychodzimy w góry sami. I mierzmy siły na zamiary – nie wszystkie górskie szlaki są proste!