Pin It

Nieprawidłowe noszenie aparatu jeśli nie doprowadzi do kontuzji może całkiem obrzydzić każdy wyjazd fotograficzny. Poważnie.

Kilka lat temu, wraz z przyjaciółką – dziennikarką pojechaliśmy do Holandii. Cel  – przygotowanie materiału o holenderskich serach. A trzeba wiedzieć, że w temacie serów jest co robić w Holandii. Mały kraj, małe miasta, niezależność, piękna pogoda – miałem warunki idealne. Po czwartym dniu tułania się po serowych targach w cudownej urody małych miasteczkach poczułem, że jakoś dziwnie bolą mnie plecy. Wprawdzie byłem przyzwyczajony do dźwigania ponad 15 kg plecaka ze sprzętem ale ból narastał i w pewnym momencie przestało być to zabawne.

Robiłem coraz więcej przerw, schylałem się częściej – niby to zawiązać buty – przysiadałem. Nie chciałem ani pogodzić się z faktem, że nie domagam ani też przyznać się przed moją współpracowniczką, że coś jest ze mną nie w porządku. Przełomowa była chwila, gdy w jednym z miasteczek przechodziliśmy obok sklepowej wystawy i zobaczyłem odbicie swoje skromnej osoby, z twarzą wykrzywioną grymasem bólu ale – co najważniejsze – z wielkim aparatem zawieszonym na szyi. I doznałem olśnienia. Uświadomiłem sobie, że to już piaty dzień, kiedy na karku mam zawieszone jakieś 3 kg, na niezbyt szerokim pasku, dyndające, podskakujące przy każdym moim kroku. Okazało się, że uciska paska na szyjna partię kręgosłupa był sprawcą całego zamieszania.

  • Rafał

    coś mi sie nie doczytało czy ten „artykuł” ma tylko 20 linijek?

  • Tomek

    Fajny artykuł.:) Ja jestem obecnie na etapie szukania najlepszego sposobu na przenoszoszenie aparatu (d700) wraz z szerokim kątem (i ew. drugim obiektywnem rzędu 70-200). Podczas moich wędrówek po górach. W związku z tym, że taszcze zazwyczaj 60 litrowy plecak + kije trekingowe wszelkie wynalazki typu placak, torby mocowane na szelkach odpadają.
    Podobnie jak w artykule myślałem o rozwiązaniu „szelkowym” Lowepro + pas Lowepro + jakiś kabura Toploader + mniejszy foterał na obiektyw. Jedyne co mnie martwi to to, że być może po przesunięciu całego tego majdanu na brzuch, będzie mi zawadzał („uderzał w nogi, krocze, etc).

    Myślałem jeszcze o Lowepro Outback 200, ale te futerały jakieś lichawe i brak pokrowca „antydeszczowego” mnie odstrasza.

    Ciekawy pomysł Piotra (komentarz wyżej) apropo przypięcia aparatu lub jakiś innych fotoakcesoriów do szlufek, etc przy plecaku.

    Ma ktoś może jakieś doświadczenia z jakąś kombinacją a’la kamizela Lowepro + pas do tego ? Co możecie polecić ?

  • Piotr

    Można też przypiąć aparat do pasków od plecaka. Współczesne plecaki mają mnóstwo szlufek i innych kółek na paskach nośnych. U mnie się sprawdza 🙂

  • Dobre rady. Z tym, że filtr to wato zakładać niezależnie od sposobu noszenia aparatu. Ot, prosta kalkulacja filtr 200-300 zł, dobre szkło 2 000 + 🙂

  • heyahero

    Nosząc aparat „na nadgarstku” do ochrony obiektywu najlepiej założyć tulipan. Zabezpieczy to przednią soczewkę głównie przed przypadkowym stuknięciem. Dodatkowo filtr na obiektywie np. UV-0, może uchronić przed zarysowaniem.

    Pozdrawiam

  • I ja preferuję noszenie na nadgarstku, zwłaszcza w mieście. Trzeba uważać na obiektyw ale to chyba najwygodniejsze i daje faktycznie anonimowość.

  • Problem bardzo często poruszany (stary jak świat) W jakimś starym numerze „foto” były takie zdjęcia tylko że z ZENITEM i dzieciakiem w białej koszuli…jak z wierszyków radzieckich. wolę patent z nadgarstkiem (pasek na około ręki).

A może to Cię zainteresuje?