Pin It

Nie wszędzie można zabierać ze sobą statyw. Nie zawsze da się przewidzieć sytuacje w których jednak mógłby się przydać. Co zrobić gdy aparat pokazuje czasy, które dają pewność wykonania poruszonych zdjęć, a pod ręką nie masz statywu ani monopodu?

Jest przynajmniej kilka sposobów by złagodzić efekt długich czasów. A sprawdza się tu metoda z powodzeniem wykorzystywana przez… strzelców. Czyli stoicki spokój.

Wstrzymaj oddech.

Fotografowanie ze wstrzymanym oddechem to jeden ze sposobów. Zakładając, że nie jesteś zziajany stań tak, by oprzeć się na wysuniętej do tyłu nodze. Trzymając oburącz aparat dociśnij łokcie do klatki piersiowej, lewą dłoń podłóż pod obiektyw, wstrzymaj oddech, przyłóż aparat do oka, skup się i wciśnij spust migawki. Wystarczy by wykonać zdjęcia o czasach naświetlania niewiele dłuższych od wartości jaka powstaje przez podzielenie liczby 1 przez długość ogniskowej obiektywu. Przy dłuższych czasach warto oprzeć się dodatkowo o coś – ścianę, stabilne ogrodzenie czy drzewo. Tą metodą udaje mi się fotografować nawet z czasami 1/5 – 1/3 s w standardowym zakresie ogniskowych 24-85 mm.

To tylko fragment poradnika, więcej znajdziesz w mojej książce „Fotograf w podróży” – kliknij, aby zobaczyć. 

 

  • Kris

    Piotrek, strzelcy (przynajmniej snajperzy w Navy Seals) nie wstrzymują oddechu tylko naciskają spust w przerwie między wydechem a wdechem, tak gwoli ścisłości 🙂

    • PiotrTrybalski

      A jakbyś nazwał ten moment pomiędzy wdechem a wydechem?

  • Panie Marku – obie formy są poprawne 🙂

  • Marek

    Do autora: może się czepiam, ale w aparatach mamy do czynienia z przysłonami, a nie przesłonami. Komentującym można to wybaczyć, ale autor powinien zwracać na to uwagę.

  • Damian

    Świetny artykuł. Odwołując się do komentarza „Wątpiącego”, owszem sposób ze sznurkiem jest dobry (sam korzystam) ale nie zawsze sznurek i śrubę się ze sobą ma, szczególnie jak korzysta się z kilku aparatów, kilku toreb albo po prostu wychodzi się szybko z domu/hotelu biorąc minimum sprzętu. No a spadek jakości obrazu na bardziej otwartej przesłonie zawsze występuje, choć nie we wszystkich obiektywach jest zauważalny dla niewprawnego oka. No a co do tego lustra, to rzeczywiście mało aparatów oferuje taką opcję, co nie znaczy, że nie warto jest tej informacji zamieszczać w artykule. Kupiłem jakiś czas temu książkę odnośnie fotografii i zobaczyłem tam całą masę informacji nieadekwatnych do możliwości mojego ówczesnego sprzętu… Ale zmieniłem sprzęt i nagle okazało się, że w tamtej książce wszystkie informacje stały się niezwykle przydatne. Panie Wątpiący troszkę więcej otwartości by się przydało.

  • Witaj, Wątpiący,
    Pozwolę sobie podjąć dyskusję z tym co piszesz, ale po kolei:

    1. Wielkość względna przesłony wpływa w sposób ZASADNICZY na jakość zdjęcia (fizyczną jakość obrazu – nie piszę o jakości merytorycznej). Nie bez powodu każdy obiektyw ma takie ustawienie (i ogniskowej i przesłony), przy których daje najlepsze odwzorowanie czyli ilość linii na milimetr (lpmm). Nie wierzysz – zachęcam do lektury: http://www.optyczne.pl/121.4-Test_obiektywu-Nikon_Nikkor_AF-S_DX_16-85_mm_f_3.5-5.6G_ED_VR_Rozdzielczo%C5%9B%C4%87_obrazu.html ORAZ http://www.optyczne.pl/121.8-Test_obiektywu-Nikon_Nikkor_AF-S_DX_16-85_mm_f_3.5-5.6G_ED_VR_Winietowanie.html to pierwszy z brzegu przykład)

    2. Tak, w trybie seryjnym NIE WSZYSTKIE lustrzanki pozostawiają lustro podniesione – bo Pentax K-7 zostawia (jeśli fotograf będzie miał takie życzenie). Innym rozwiązaniem jest wstępne podniesienie lustra i wykonanie zdjęcia bez jego ruchu. Zwiększa szansę na nieporuszoną fotografię (dopisuję to w tekście)

    3.Im więcej klatek tym lepiej, powie Ci o tym każdy fotografujący, który ma praktykę. Dlaczego ano dlatego, że przy pierwszej klatce naciskasz spust migawki i poruszasz zestawem, dochodzi także do niewielkich skurczy mięśni związanych z napięciem, które towarzyszy skupieniu przy robieniu zdjęcia w trudnych warunkach. Kolejna klatka już nie jest obciążona prawdopodobieństwem ruszenia zdjęcia przy naciśnięciu migawki. Spada też napięcie i drżenie mięśni twarzy. Ot, fizyka. Polecam Ci wypróbować.

    4. Twoje metody – super, chętnie sprawdzę – nie zakładając z góry, że są nieskuteczne – i napiszę.

    Niemniej jednak dziękuję za wpis, chociaż szkoda, że anonimowy.

  • Watpiacy

    Ten artykul jest zenujacy.

    Najgorszym bledem jest uzywanie wiekszego otworu przyslony?! Powoduje gorsza jakosc zdjecia??? Glebia ostrosci bedzie oczywiscie mniejsza, ale to tylko jest wyzwanie dla kreatywnosci.

    W trybie seryjnym lustrzanki nie zostawiaja lustra podniesionego. Uzywanie trybu seryjnego jest totalna bzdura. A wypisywanie, ze im wiecej klatek na sekunde tym lepiej to juz tylko dowod na dyletanctwo. Robisz zdjecia wieczorem, czas naswietalnia masz np. 1/2 sek. Do czego Ci potrzebne jest np. 8 klatek na sekunde???

    A propo’s tematu artykulu; sa dwie metody ktore naprawde dzialaja:
    1. Sznurek i sruba (dajaca sie wkrecic w mocowanie statywowe) – sznurek mocujemy do sruby, drugi koniec przydeptujemy butem, napinamy i mamy w ten sposob calkiem sprawna namiastke statywu. Polecam.
    2. Wysuwamy lewe ramie do przodu, kladziemy tam aparat, patrzymy w wizjer lewym okiem, prawa noga do tylu, wstrzymac oddech i juz – da sie w ten sposob „zaoszczedzic” nawet 3-4 EV. Oczywiscie sposob tylko dla lustrzanek i to najlepiej pro, albo z gripem.

    Mam powazne watpliwosci czy artykuly na tym blogu wynikaja z Twoich doswiadczen…