Pin It

A ty ile kroków już zrobiłeś? Sprawdź kiedy porzucisz fotografowanie, na dobre. 

Tak po prawdzie wcale nie chciałem pisać negatywnego poradnika. A w życiu! Nie lubię sączyć żółci, czarnowidztwa, pesymizmu i uskuteczniać wiecznego narzekania. Ale chciałem Cię trochę przestraszyć. Pomyślałem, że taki mniej pozytywny tytuł przyciągnie więcej czytelników. Tak, to było pod publiczkę. I na tym koniec. Dalej już tylko pozytywnie czyli 10 kroków by Twoja fotografia była lepsza, ciekawsza; by budziła większe emocje. Jeśli Ci zależy. Zależy?

Okej, oto 10 kroków ku temu aby robić lepsze zdjęcia:

  1. Będę robić zdjęcia!

O tak, to największy problem i największe niedopatrzenie. Brak czasu, chęci, możliwości, a to pogoda zła, a to nie chce się wstawać, a to żona goni do roboty, dziecko płacze… I milion innych powodów, żeby tylko nie wziąć aparatu w rękę.  Najbardziej absurdalny argument jaki słyszałem: bo dookoła nie dzieje się nic ciekawego. Co za bzdura. Wymówka leni. Dzieje się, tyle, że nie zwracasz na to uwagę, nie widzisz, opatrzyło Ci się. I tutaj dotykamy sedna: fotograf potrafi nawet w codzienności odnaleźć rzeczy interesujące. Rozwiązanie: wymyśl sobie całoroczny projekt (najlepiej taki, do którego zdjęcia będzie trzeba zrobić każdego dnia) i ogłoś go „całemu światu”, np. na Facebooku. Będziesz miał dodatkową motywację. Bez regularnego fotografowania nigdy nie zaczniesz robić zdjęć, które budzą emocje, rozwijać się. Nadrabiając brak talentu i dobrych kadrów, zostaniesz kolejnym „fotoszopowym fotografem”, jakich tysiące dyszy od hejtu na internetowych forach i grupach. Weź się za siebie. Zacznij inaczej patrzeć na okolicę swojego domu, pracy- na miejsca, które znasz i wydają Ci się nudne. Czy takimi są naprawdę?

  1. Przestanę tracić czas na forach fotograficznych

Takich miejsc w sieci, w których można poddać swoje zdjęcia krytyce, tej coś wnoszącej – jest chyba ze dwa, a może w ogóle (może to pomysł na stworzenie własnego?). Bo albo do czynienia mamy z towarzystwem wzajemnej adoracji albo z krytyką, po której ręce opadają. A, że nie ostre, koloru za mało, za dużo, a ręka powinna być wyżej… Żal.peel. Szkoda siedzieć, czytać, poddawać zdjęcia ocenie ludzi nie mających pojęcia o czym mówią. Bo najczęściej takim krytykom brakuje wiedzy – nie tylko fotograficznej, ale każdej innej, pozwalającej umieścić obraz fotograficzny w jakimś kulturowym kontekście.  Dla nich taki Martin Parr jest zwykłym fotografem, fotografującym nudne scenki uliczne. Co zamiast forów?  Lepsze  rozwiązanie – patrz punkt 1. A jeśli ktoś ma ochotę poddać krytyce swoje zdjęcia – niech poprosić np. znanego mu fotografa. Dobrego fotografa, z jakimś dorobkiem – czy to z publikacjami czy konkursami, wystawami. Aby to zadziałało najlepiej wybrać 15 – 20 najlepszych własnym zdaniem zdjęć , wrzucić do galerii i wysłać link. Nie wysyłaj linków do zbioru z dziesiątkami, a nie daj boże setkami zdjęć! Nikt tego nie da rady oglądnąć a co dopiero ocenić. Można też zapisać się na tzw. przegląd portfolio (płatny) w ramach dużych festiwali fotograficznych odbywających się w naszym kraju (np. w Krakowie czy Łodzi). Można też skorzystać z mojej pomocy, o, tutaj. Taka ocena i krytyka to po pierwsze głos, który coś wnosi, fotograf jest w stanie szybko powiedzieć co jest nie tak, a co okej i wskazać kierunek. Czego na pewno nie można powiedzieć o głosach z „forum”.

  1. Poznam swój aparat i zasady jego działania

Dość często… no dobra, bardzo często spotykam się z fotografami, którym marzy się PRO kariera, sprzedaż zdjęć i publikacje. A na pytanie „co to synchronizacja z drugą kurtyną migawki i gdzie ją włączyć” czy „detekcja fazowa ostrości” robią wielkie oczy. Jak można fotografować nie znając własnego aparatu, nie czytając instrukcji obsługi? Jeśli z zamkniętymi oczami lub w zupełnych ciemnościach jesteś w stanie zmienić w swoim aparacie czułość, tryb pracy, wprowadzić korektę ekspozycji – to znaczy, że aparat jest przedłużeniem Twojego oka, mózgu i fotograficznej wrażliwości. Bo to właśnie ostatni element układu – aparat – jest najczęściej hamulcem kreatywności, jakości technicznej czy optycznej zdjęcia. Gorączkowe przeszukiwanie menusów z ustawieniami i zastanawianie się nad tym co to się właśnie włączyło w aparacie, w czasie gdy przed naszymi oczami „dzieje się” – za późno! Poznaj swój aparat i już. Ale nie zapominaj, że nawet najlepszy sprzęt nie zastąpi fotografa, Nigdzie, nigdy. Jeśli jesteś początkującym fotografem i od razu inwestujesz w PRO sprzęt to przedłużasz sobie coś zupełnie innego.

  1. Zacznę oglądać dobre zdjęcia

Czyli nie te z forów dyskusyjnych ale porządne zdjęcia dobrych fotografów. W sieci znaleźć można sporo dobrych fotografów, grup fotograficznych i agencji (o, proszę, pierwsze z brzegu: www.magnumphotos.com, www.sputnikphotos.com, www.street-photographers.com, www.in-public.com, Alex Webb, Ansel AdamsYann Arthus-Bertrand, ), w Polsce i w okolicach odbywają się świetne festiwale – np. www.fotoartfestival.com/, www.photomonth.com/, www.fotofestiwal.com/, www.mdf-berlin.de/en/ , www.sedf.sk/ na które warto się wybrać. Dobre zdjęcie zdolnych fotografów to inspiracja. Ale pod jednym warunkiem, że prócz wrażeń  estetycznych przez głowę przejdzie myśl: jak powstało to zdjęcie? Jak to zrobił, zrobiła? Że zaczniesz rozkładać obraz na czynniki pierwsze: zadawać pytania, analizować. Myśleć. Zacznij tak funkcjonować, a zobaczysz jak wiele zmieni się w Twoje głowie. A wolne chwilę spędzaj w dobrych księgarniach pełnych dobrych albumów fotograficznych.

  1. Zacznę czytać, oglądać dobre filmy, słuchać muzyki

Co ma czytanie do fotografowania? Dużo, bardzo dużo. Dobra literatura faktu to świetna inspiracja do zdjęć: miejsca, ludzie, wydarzenia. A skąd ci, których zdjęcia podziwisz biorą tematy? Tak, czasem ktoś im podpowiada, ale w większości szukają: czytają, inspirują się miejscami, wydarzeniami. Rób to samo. Bo może się okazać, że byle wyjazd do Tunezji zaowocuje świetnymi zdjęciami pustynne czerwonej jaszczurki (nie, nie chodzi tu gada), a plażowy urlop w Dubrowniku  reportażem o członkach Mostar Diving Club z pobliskiego Mostaru w Bośni i Hercegowinie.  Ansel Adams (nie wiesz kto to Ansel Adams, no nie…!) powiedział: „Nie fotografujesz wyłącznie aparatem. Do aktu fotografowania wnosisz i zdjęcia, które widziałeś, książki, które czytałeś, muzykę, której słuchałeś, ludzi, których pokochałeś” Fotografia to akt tworzenia. Twórca to ktoś, przez kogo całe lata przechodzą doświadczenia, a te mogą zaowocować własnym stylem, własną fotograficzną wrażliwością. Nie siedź więc na Fejsie tylko weź się do roboty! Rozwijaj się intelektualnie. Dobra fotografia to domena ludzi inteligentnych.

  1. Przestanę zaśmiecać zdjęciami Internet

Nie ma takiego fotografa, który jest w stanie pokazać z krótkiego tygodniowego czy dwutygodniowego wypadu 100 dobrych zdjęć. Jeśli tak robi to znaczy,  że ma poważne problemy z selekcją zdjęć. Bo w dwa tygodnie nie da się przywieźć 100 dobrych zdjęć, a nawet 50 dobrych. Dlatego warto usiąść i zająć się selekcją zdjęć: oddzielić ziarno od plew. Wybrać rodzynki. I dopiero wówczas pokazać. A jeśli okaże się, że to tylko 5 zdjęć, albo 3? Cóż, lepiej pokazać 3 świetne fotki niż te same 3 ale zalane 47 miernymi. Mniej znaczy więcej. Myśl zanim podzielisz się swoimi zdjęciami. ale zważ też na punkt 9 niniejszego tekstu. Za chwilę do niego doczytasz.

  1. Zacznę obrabiać zdęcia w komputerze

Nie rozumiem ludzi, którzy wydaję 6-9 tys zł. na aparat, drugie tyle na obiektyw , a efektem ich pracy są jpegi – prosto z matrycy. Po pierwsze: po co rezygnować z własnej woli z jakości jaką daje cyfrowy negatyw RAW? A po drugie – zdjęcia wprost z puszki to surówka, nad którą trzeba popracować.  Tak samo jak kiedyś po powiększalnikiem czy w labie w czasie produkcji kolorowych odbitek. Nawet JPEG-i to obrazy niedoskonałe. Warto więc zdobyć elementarną wiedzę i doprowadzać przygotowane zdjęcia do fazy, która nadaje się do pokazania. I tu uwaga – granica, za którą mamy do czynienia z fotoszopizmem a nie z fotografią jest tuż tuż. Dlatego lepiej uważaj bo miast fotografii zacznie się tworzyć grafikę komputerową. A to zabija całe piękno fotografii. Na śmierć.

  1. Będę eksperymentować

Na co dzień fotografujesz krajobrazy, natomiast portretem czy reportażem raczej gardzisz? Albo odwrotnie? Tak czy inaczej: błądzisz. Fotograf, który skupia się na jednej technice, jednym sposobie myślenia aparatem sam sobie strzela w kolano. Zwłaszcza wtedy, gdy jest na początku swoje fotograficznej kariery. Eksperymentuj! Ucz się nowych technik, używaj lampy, fotografuj ruch i w ruchu, wyczekuj godziny by uchwycić statyczny kadr krajobrazu i… udowodnij, że wcale nie jest statyczny. Portretuj, fotografuj nawet makro (nie, nie wierzę, że to napisałem!). Po co to wszystko? Po to byś poznał narzędzie swojej pracy, nauczył uniwersalności , byś w wąskie z natury specjalizacje fotograficzne pchnął swoje, może inne, świeże, NOWE spojrzenie. Abyś złamał zasady. Bo właśnie spacerowanie w poprzek ma w fotografii kolosalne znaczenie.

  1. Wyjmę zdjęcia z szuflady

Na pewno trafi się tutaj ktoś taki, kto ani na facebooku, ani na instagramie a jedynie na monitorze własnego komputera ogląda, przebiera i nie może się zdecydować co i czy pokazać. Wiem skąd to się bierze: tak bardzo boisz się krytyki, że nie chcesz pokazywać zdjęć. Wolisz zachwycać się nimi w samotności… Nic z tego, nic ze zdjęć, jeśli nie zobaczy ich świat. Mówienie: fotografuję dla siebie jest okłamywaniem samego siebie. Pokaż swoje zdjęcia i nie przejmuj się krytyką, po prostu dokonaj dobrej selekcji. Bo w wielkim koszu pełnym jabłek na pewno jest więcej zgniłków niż dobrych, czerwonych pysznych okazów. Tak samo jest ze zdjęciami. Z kolekcji zrób porządną selekcję. A jak nie wiesz jak – skorzystaj z pomocy fachowca lub kogoś, kto ma „oko” i potrafi – bez obawy, że urazi cię swoją krytyką – pomóc wybrać dobre zdjęcia. Konstruktywną krytykę potraktuj jako naukę, a nie przytyk.

  1. Wezmę udział w warsztatach fotograficznych

…a tych jest w bród! Możesz wybrać zarówno tematykę jak i poziom – wszystko dostosowane do Twoich zainteresowań i Twoich fotograficznych umiejętności. A jeśli wciąż myślisz, że lepiej wydać 500 zł na jakiś fotograficzny gadżet niż na dobre warsztaty, w czasie których możesz zupełnie zmienić punkt widzenia i zrewolucjonizować własne podejście do fotografii –  błądzisz. Przestań błądzić i zacznij uczyć się od tych, którzy potrafią. I na dodatek chcą Ci tę wiedzę przekazać, co – uwierz mi – wcale nie jest regułą. Prócz samych umiejętności, które z pewnością nabędziesz na warsztatach poznasz ludzi. Takich jak Ty. A wspólna pasja, podobne problemy i radość ze zrobienia kolejnego kroku, do przodu, to bezcenny element Twojej fotograficznej kariery. Jeśli masz ochotę – możesz zapisać się na moje warsztaty, o tutaj. Ale i na każde inne warte uwagi.

I na koniec powiem Ci: przeszedłem każdy z tych kroków. To co przeczytałeś to moje, własne doświadczenie.

  • Ari

    Dziękuję za wartościowy artykuł! Pkt 5 mnie bardzo zaskoczył, ale staram się dostrzeć spójność pomiędzy moim stylem bycia a stylem i klimatem który chcę pokazać na zdjęciach 🙂 Pozdrawiam!

  • Ewa Dudzińska

    Kurczę, chyba zrobię sobie jakiś foto-projekt na 2016 jako jedyne postanowienie. Bo zaczęłam robić zdjęcia tylko na wyjazdach, a że w 2015 było ich mało to i teraz zdjęć mało, praktyki mało.
    A ze Sri Lanki przywiozę pewnie ze 3, albo może w porywach 5…No to chyba dziękować…

  • Fajna artykuł Piotr, szczególnie podobał mi się kawałek o robieniu zdjeć i nie być leniwym 🙂