Nieprawidłowe noszenie aparatu jeśli nie doprowadzi do kontuzji może całkiem obrzydzić każdy wyjazd fotograficzny. Poważnie.
Kilka lat temu, wraz z przyjaciółką – dziennikarką pojechaliśmy do Holandii. Cel – przygotowanie materiału o holenderskich serach. A trzeba wiedzieć, że w temacie serów jest co robić w Holandii. Mały kraj, małe miasta, niezależność, piękna pogoda – miałem warunki idealne. Po czwartym dniu tułania się po serowych targach w cudownej urody małych miasteczkach poczułem, że jakoś dziwnie bolą mnie plecy. Wprawdzie byłem przyzwyczajony do dźwigania ponad 15 kg plecaka ze sprzętem ale ból narastał i w pewnym momencie przestało być to zabawne.
Robiłem coraz więcej przerw, schylałem się częściej – niby to zawiązać buty – przysiadałem. Nie chciałem ani pogodzić się z faktem, że nie domagam ani też przyznać się przed moją współpracowniczką, że coś jest ze mną nie w porządku. Przełomowa była chwila, gdy w jednym z miasteczek przechodziliśmy obok sklepowej wystawy i zobaczyłem odbicie swoje skromnej osoby, z twarzą wykrzywioną grymasem bólu ale – co najważniejsze – z wielkim aparatem zawieszonym na szyi. I doznałem olśnienia. Uświadomiłem sobie, że to już piaty dzień, kiedy na karku mam zawieszone jakieś 3 kg, na niezbyt szerokim pasku, dyndające, podskakujące przy każdym moim kroku. Okazało się, że uciska paska na szyjna partię kręgosłupa był sprawcą całego zamieszania.

//System prawie jak w wojsku. Komplet pas + szelki (Lowepro produkuje szelki w dwóch typach - lżejsze i bardziej podobne do kamizelki) pozwala na zamontowanie w zasadzie kompletnego systemu za pomocą pojedynczych pokrowców na poszczególne elementy. Kosztowne, no i fotografowanie bardziej przypomina akcje wojskową.
Zazwyczaj nie noszę tak aparatu ale specyfika pracy w czasie tego wyjazdy sprawiła, że częściej wieszałem sprzęt – jak nie ubliżając zwykły turysta – po prostu na szyi. Jaki z tego morał? Lepiej nie wieszaj aparatu na szyi – zwłaszcza, gdy jest to ciężka lustrzanka z ciężkim obiektywem, a w planach masz wielogodzinne fotografowanie. Efektem może być ból głowy, kręgosłupa, nawet częściowy brak czucia w niektórych partiach ciała i nerwobóle.
Lepiej założyć aparat w poprzek ciała tak, że body znajduje się pod prawą lub lewą pachą. Wymaga to dłuższego paska – zwłaszcza, gdy fotografuje się ubranym np. w kurtkę zimową – ale daje gwarancję komfortu. Jest jeszcze jedna zaleta takiego rozwiązania. Aparat zawieszony w taki sposób, przesunięty mocno pod ramie, a nawet odrobinę do tyłu jest mało widoczny. Dodaje to fotografującemu anonimowości.

//Jak nosić aparat? 1. Na pewno nie zawieszony na szyi. Szkoda zdrowia. 2. Najlepiej przełożyć pasek w poprzek ciała. Komfortowo i bezpiecznie. 3. Pasek owinięty wokół nadgarstka to propozycja dla tych, którzy potrzebują animowości. 4. Przez ramię i nieco z tyłu. Równie anonimowo. Ale trzeba uważać na obiektyw. 5. Świetny sposób na spacerowanie z teleobiektywem - wsadź go po prostu pod pachę. 6. Rozwiązanie pośrednie gdy musisz nieść aparat zawieszony na szyi - wesprzyj body dłońmi. Sprawdza się też przy teleobiektywach.
Warto też przeczytać:
- Bezpieczny pasek na szyję Camera Armor Okazuje się, że można stworzyć pasek, który da bezpieczeństwo i...
- CarrySafe 100 – czyli jak nie dać sobie ukraść aparatu Zatłoczona ulica, ty z aparatem na szyi albo ramieniu. W...
- Jak fotografować w niskich temperaturach? Mróz, śnieg, para wodna i łamliwe plastiki czyli zmory fotografowania...
- Jak fotografować na pustyni? Planując wyprawę fotograficzną na pustynie czy plażę musisz odpowiednio przygotować...
- Jak fotografować na wodzie? Na jachcie, w łodzi, szalupie, kajaku – na morzu, jeziorze...





6 comments
Darek says:
maj 24, 2009
Problem bardzo często poruszany (stary jak świat) W jakimś starym numerze “foto” były takie zdjęcia tylko że z ZENITEM i dzieciakiem w białej koszuli…jak z wierszyków radzieckich. wolę patent z nadgarstkiem (pasek na około ręki).
Piotr Trybalski says:
maj 24, 2009
I ja preferuję noszenie na nadgarstku, zwłaszcza w mieście. Trzeba uważać na obiektyw ale to chyba najwygodniejsze i daje faktycznie anonimowość.
heyahero says:
cze 3, 2009
Nosząc aparat “na nadgarstku” do ochrony obiektywu najlepiej założyć tulipan. Zabezpieczy to przednią soczewkę głównie przed przypadkowym stuknięciem. Dodatkowo filtr na obiektywie np. UV-0, może uchronić przed zarysowaniem.
Pozdrawiam
Piotr Trybalski says:
cze 3, 2009
Dobre rady. Z tym, że filtr to wato zakładać niezależnie od sposobu noszenia aparatu. Ot, prosta kalkulacja filtr 200-300 zł, dobre szkło 2 000 +
Piotr says:
sty 28, 2010
Można też przypiąć aparat do pasków od plecaka. Współczesne plecaki mają mnóstwo szlufek i innych kółek na paskach nośnych. U mnie się sprawdza
Tomek says:
lut 27, 2011
Fajny artykuł.:) Ja jestem obecnie na etapie szukania najlepszego sposobu na przenoszoszenie aparatu (d700) wraz z szerokim kątem (i ew. drugim obiektywnem rzędu 70-200). Podczas moich wędrówek po górach. W związku z tym, że taszcze zazwyczaj 60 litrowy plecak + kije trekingowe wszelkie wynalazki typu placak, torby mocowane na szelkach odpadają.
Podobnie jak w artykule myślałem o rozwiązaniu “szelkowym” Lowepro + pas Lowepro + jakiś kabura Toploader + mniejszy foterał na obiektyw. Jedyne co mnie martwi to to, że być może po przesunięciu całego tego majdanu na brzuch, będzie mi zawadzał (“uderzał w nogi, krocze, etc).
Myślałem jeszcze o Lowepro Outback 200, ale te futerały jakieś lichawe i brak pokrowca “antydeszczowego” mnie odstrasza.
Ciekawy pomysł Piotra (komentarz wyżej) apropo przypięcia aparatu lub jakiś innych fotoakcesoriów do szlufek, etc przy plecaku.
Ma ktoś może jakieś doświadczenia z jakąś kombinacją a’la kamizela Lowepro + pas do tego ? Co możecie polecić ?