Pin It

Do przygotowania tego artykułu skłonił  mnie przypadek. To on właśnie odpowiedzialny jest za to, że w rękach trzymam teraz nowego, lśniącego Samsunga Galaxy S II z systemem Android. Do dzwonienia i fotografowania.

Mój Samsung,  ma aparat fotograficzny z 8MB matrycą i kamerą, która nagrywa w full HD. Jaki z tego wniosek? Ano taki, że teraz będę przywoził jeszcze więcej zdjęć i filmów z zimowych, narciarskich eskapad. Bo właśnie jazda na nartach to dla fotografa ten newralgiczny moment, kiedy musi sobie odpowiedzieć na pytania: jeździć zachowawczo, ostrożnie i raczej wolno (ale za to co jakiś czas robić zdjęcie swoją lustrzanką, którą ma w plecaku) czy nie przejmować się niczym, śmigać aż miło a zdjęcia… cóż, kto by myślał o zdjęciach? Z telefonem i 8MB matrycą problem w dużym stopniu jest rozwiązywalny. Lustrzankę można – przynajmniej na jakiś czas – pozostawić w hotelu a na stok wybrać się z ośmioma mega pikselami w kieszeni. Ale nie o tym chce napisać. Na fotografię „ z wyciągu”  przyjedzie jeszcze czas, nieco później, gdy w końcu spadnie śnieg.

Tymczasem zacząłem się zastanawiać w jaki sposób wykorzystać telefon z Androidem na potrzeby fotografujących podróżników. I doszedłem do takich wniosków:

  • Taki aparat może swobodnie służyć jako rezerwowa maszyna do zdjęć, w niezbyt wymagających sytuacjach
  • Jeśli już mamy całkiem fajny system Android, to czemu nie zaryzykować i nie spróbować zaopatrzyć się w zestaw aplikacji, które pomogą nam w pracy fotograficznej.
  • Zakładając, że większość aplikacji jest bezpłatna – czemu ich nie wypróbować?

Poszukałem więc, pokręciłem się w Googlu i przygotowałem dla Was zestaw aplikacji, które każdy fotografujący podróżnik, posiadacz telefonu z Androidem mieć powinien.

PhotoShop Express dla Androida

Proste, łatwe, przyjemne.

Podstawowa edycja zdjęć, min: crop, rotacja, obracanie/odbijanie,  korekta kolorów, ekspozycji,  balansu bieli, kontrastu…

Czyli wszystko to co potrzebne, żeby móc bez wstydu i tłumaczenia „bo to kochani z komórki zdjęcie” się zuploadować zdjęcia np. na Facebooka.

Do tego można założyć bezpłatne konto w serwisie PhotoShopa i zapewnić sobie 2GB backupu zdjęć. Naprawdę warto.

 

 

 

 

 

 

PhotoTools

To bardzo ciekawa i przydatna aplikacja. Jest w niej tyle funkcji, że… pominę większość, odsyłając do szczegółowego opisu.

Na zachętę mogę napisać, że dzięki aplikacji można: policzyć kompensację ekspozycji, korektę siły lampy błyskowej, wielkości głębi ostrości, określić maksymalny czas naświetlania dla zdjęć, aby nie zostały poruszone (z uwzględnieniem np. szybkości przemieszczania się i długości ogniskowe), sprawdzić kiedy i gdzie występują „magic hours”, wyświetlić sobie szarą kartę do ustawiania balansu bieli

 

 

 

 

 

 

beeCam LightMeter

To po prostu zewnętrzny światłomierz, którym można dokonać pomiaru światła.

Można też – na bazie wprowadzonych wartości  policzyć odpowiedni czas i przesłonę.

Aplikacja jest jeszcze mocno dewelopowana, więc może nie działać na wszystkich modelach aparatu. Ale spróbować warto!

 

 

 

 

 

 

 

Lite Surveyor

Bardzo praktyczna, świetnie wykonana i jak znalazł dla fotografującego podróżnika.

Surveyor Lite to aplikacja do prezentacji czasów wschodu i zachodu słońca, ruchu słońca (tak, tak, to ziemia się kręci, wiem!) po nieboskłonie.

Szczególnie przydatna dla wszystkich fotografujących krajobrazy i miasta o „magicznej porze”.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

DOF Calculator

Bardzo fajny, niewielki i poręczny kalkulator głębi ostrości z wizualizacją.

Przydaje się – zwłaszcza do ustalenia głębi w aparatach z niepełną matrycą, gdzie doświadczenie z głębia ostrości z lustrzanek analogowych nie sprawdza się w określaniu jej wielkości/zakresu.

 

 

 

 

 

 

 

 

Sensor Camera

To bardziej eksperymentalna niż stricte użytkowa aplikacja. Aplikacja pomaga fotografować w oparciu o pewne, fotograficzne „standardy” – złoty podział, złoty trójkąt czy złotą spiralę.

Do tego ma kilka użytecznych funkcji jak np. system fotografowania „time lapse”, pozwalający ustawić zarówno parametry zdjęcia jak i czas pomiędzy poszczególnymi ujęciami. Warto popróbować.